SoccerStar - Supportforum

Wróć   SoccerStar - Supportforum > Gra & Support > Konkursy

Konkursy Informacje o konkursach. Warto tu zajrzeć!

Zamknięty wątek
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stare 31.07.2014, 23:27   #1
Dante83
Znawca
 
Awatar Dante83
 
Dołączył: 27.04.2011
Lokalizacja: Przed komputerem
Posty: 404
Exclamation Konkurs Nr 7 - Sierpień 2014

Drodzy Gracze,

Chociaż Mistrzostwa Świata są już zakończone to prawdziwy fan piłki nożnej żyje futbolem przez cały rok. W związku z tym chciałbym zaprosić Was do udziału w kolejnym konkursie SoccerStar. Głównym tematem pracy jest opisanie turnieju piłkarskiego, meczu finałowego, lub innego wydarzenia powiązanego z takim turniejem. Możecie opisać niedawno zakończone Mistrzostwa Świata, Europy, lub też macie możliwość stworzenia własnego turnieju z wyjątkowo atrakcyjnymi nagrodami.
Dozwolone są prace w postaci opowiadania, dialogu lub innej formy literackiej.

Przed zamieszczeniem opowiadania koniecznie zapoznajcie się z Regulaminem Konkursu. Każda praca niezgodna z zasadami zabawy zostanie usunięta!
Przypominam, że nie ma możliwości edytowania zamieszczonej w tym temacie pracy!

Prace konkursowe można zgłaszać do 23 sierpnia.
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 24 lub 25 sierpnia.


Wasz Community Manager,
Dante83
Dante83 jest offline  
Następujący użytkownicy 7 podziękowali Dante83 za ten post:
Stare 04.08.2014, 12:58   #2
DeoDeoAmadeo
Zawodowiec
 
Awatar DeoDeoAmadeo
 
Dołączył: 18.05.2014
Lokalizacja: Bieszczady
Posty: 279
Domyślnie

Pewnego słonecznego dnia na Wembley miał się odbyć finał rozgrywek o Puchar SoccerStar pomiędzy drużynami BoDo09 i ANIMALS. Mieszkańcy nie tylko Londynu ale i całego świata przy śniadaniu, obiedzie, kolacji czy w drodze do pracy rozmawiali tylko o meczu. Przedwczoraj rozpoczęto sprzedaż biletów i już w 1 godzinę, 38 minut i 29 sekund sprzedano wszystkie bilety ***8211; 90 000 tysięcy miejsc poszło w mgnieniu oka. Mike Sobota ***8211; Anglik polskiego pochodzenia, razem ze swoim kumplem Bobem Nowakiem mieli zamiar pójść na ten mecz ponieważ byli zagorzałymi fanami tych drużyn.
Mike był za Bodo a Bob za ANIMALS. Tak bardzo lubili swoje kluby, że zapominając o przyjaźni i braterstwie cały czas się kłócili .Raz nawet sąsiedzi wezwali policję, ponieważ było za głośno. W drodze na stadion Mike powiedział:
- Słuchaj Bob albo się pogodzimy, albo już nigdy nie pójdziemy razem na mecz
- No dobra ***8211; powiedział z lekkim grymasem Bob i podali sobie ręce.
W drodze na stadion zdążyli się jeszcze 3 razy tak pokłócić i pogodzić ale ostatecznie na arenę finałową doszli pogodzeni.
20:30 ***8211; 15 minut do meczu, całe Wembley się zapełnia. Tymczasem w szatni Bodo odbył się skandal. Weszła policja i zatrzymała Bizona, QQrydzianego i Trickstera. Trener oburzony się pyta:
- Co to ma znaczyć ?
- Panie Bandera, ci trzej panowie są oskarżeni o kradzież 5 czereśni z warzywniaka na Croydon. Niestety jest to na tyle poważne przestępstwo, że nie zagrają w dzisiejszym meczu ***8211; odparł policjant
- Leon ! ***8211; rzekł Bandera do asystenta ***8211; dzwoń po Von Bercika i Lahma, muszą przerwać urlop
- Dobrze jokara ***8211; odpowiedział Leon który miał w zwyczaju tak nazywać Alvaro Banderę co po nepalsku znaczy błazen ( oczywiście Bandera o tym nie wiedział i myślał ze to znaczy trenerze, jednak nie miał nigdy czasu tego dokładnie sprawdzić) ***8211; ale i tak nam będzie brakować bramkarza
- Do stu przeterminowanych turbo soczków ! I co ja teraz zrobię ? ***8211; Zmartwił się Bandera
Wtedy odezwał się ETG:
- Trenerze miałbym pomysł, na trybunach siedzi Zoorroo, mój kumpel z Wilkowa, wiem na jakim siedzi miejscu, może przeprowadzimy niby losowanie na trybunach i weźmy go ?
- Znakomity pomysł ! ***8211; wykrzyknął Flowenol ***8211; nie dość, że rozbawimy tym publiczność to będziemy mieć dobre zastępstwo.
- Też tak sądzę ***8211; odparł Bandera ***8211; Ok Gumczyk zastąpisz QQrydzianego na stanowisku kapitana, wyjdź na murawę weź mikrofon od obsługi technicznej i bierz tego Zoorroo
- A organizator się na to zgodzi ? ***8211; wtrącił się Barylka.
- Oczywiście ***8211; zza drzwi wymamrotał dyrektor Pucharu SoccerStar który, jak się okazało, podsłuchiwał wszystko ***8211; już Ci daję mikrofon.
- To do dzieła ***8211; powiedział Bandera do El The Gumczyka klepiąc go po plecach.
Okazało się, że oprócz dyrektora rozmowę słyszał Tomao (nie usłyszał jak gracze mówili o Zoorroo) i rozradowany wparował do szatni swojego klubu i powiedział:
- Chłopaki ! BoDo gra bez Trickstera, QQrydzianego i Bizona !
Jednak to nie zrobiło na większości wrażenia poza Gajdzikiem który odparł:
- No, to teraz musimy powtórzyć wyczyn z 12 sezonu !
Na to CHWYTAK pesymistycznie rzekł:
- I tak nas rozniosą, nie żebym oceniał nas słabo ale BoDo nawet bez nich jest potężne
- Ale mimo wszystko grają bez bramkarza to nawet ja przy wykopie mogę spróbować
strzelić ***8211; próbował wspierać na duchu kolegów Zuzi.
W między czasie Mike z Bobem doszli już na stadion i szukali swojego miejsca. Zrezygnowani morderczymi poszukiwaniami postanowili usiąść przy najbliższym wolnym miejscu. Na ich szczęście ( albo i nie) były obok siebie. Wtedy Mike powiedział:
- Dobra daj kasę pójdę po piwo
- Za swoją kasę kupuj, ja nie będę stawiać jakiegoś bezalkoholowego i moczopędnego świństwa !
- A rozumiem czyli nie kupować dla Ciebie ?
Bob pokiwał głowo przecząco. Właśnie wtedy na boisko wyszedł ETG i zaczął swoje przemówienie:
- Drodzy kibice. W naszej drużynie nastąpiły pewne okoliczności i organizator pucharu wyraził zgodę, żeby to któryś z was stanął między słupkami w naszej drużynie.
Wszyscy nagle oszaleli, każdy miał nadzieję, że to właśnie jego wylosuje kapitan BoDo, nagle wszyscy zamilczeli na ogłoszenie wyników.
- Maszyna losująca na moim telefonie wybrała***8230; 27321 !
W tym momencie Mike przyszedł z piwem na swoje miejsce.
- 27321, proszę się zgłosić, do naszej szatni.
Mike postanowił sprawdzić numer siedzenia, okazało się, że siedzi na miejscu 27321 !
Natychmiast wykrzyknął z trybun :
- TO JA, TO JA, 27321 TO JA !
Wypadło mu piwo z ręki, ktoś z siedzących obok już wstawał mu przylać bo go oblał jednak Mike***8217;a już tam nie było. Wszedł do szatni i powiedział:
- To ja.
- A mi się wydaje, że to nie ty ***8211; odparł Lahm który już o wszystkim wiedział.
Wtedy Flowenol powiedział:
- Zoorroo napisał mi, że zapomniał o meczu i jest na drugim końcu Londynu na imprezie, nie przyjedzie. Najprawdopodobniej ten koleś usiadł na jego miejscu.
Gracze się załamali.
George Best spytał się Mike***8217;a:
- Broniłeś kiedyś ? ***8211; spytał się go George Best
- Pracę magisterską to nie, skończyłem zawodówkę i ze szwagrem i kolegą ze szkoły Bobem pracuje w firmie budowlanej.
Krabraz złapał się za głowę:
- Nie dość, że nie umie bronić, to jeszcze oszukuje, on tam przecież nie powinien siedzieć !
- Może zdążymy wziąć zastępstwo ***8211; spytał Von Bercik
Lecz wtedy rozległ się głos trenera Bandery:
- Raz dwa, raz dwa na boisko, czasu niema.
Więc zawodnicy BoDo poszli zdruzgotani na boisko.
Tymczasem do szatni ANIMALS wchodzi teściowa Walczaka:
- Gdzie jesteś zięciuniu?
- Co chcesz ?
- Zapomniałeś Czerwonej Krowy.
- Pani Zdzisiu, po co mi teraz picie na kasę ?
- A jak krowa to nie mleko ?
Cała szatnia wybuchła śmiechem.
- Nie sądzę, żeby mi mleko było teraz potrzebne.
- No dobrze to ja już pójdę, do widzenia panom.
- Do widzenia pani Zdzisiu ! ***8211; krzyknęli wszyscy zawodnicy i poszli na mecz.
20:45 w końcu wybiła na Big Benie. Całe Wembley się zapełniło. Mecz komentował uwielbiany prze fanów piłki nożnej komentator:
-Halo tu Mariusz Wróblewski a ze mną jest***8230;y.. a nie przepraszam bardzo dzisiaj sam komentuję. Słyszeli pewnie państwo o aferze w drużynie BoDo, więc mecz zapowiada się emocjonujący.
Wówczas piłkarze wychodzą na boisko ze swoimi małymi towarzyszami, nagle jeden z nich krzyczy:
- Ja chce być z Gajdzikiem !
- A ja z Barylką !
- Spadaj ja już z nim jestem.
I na murawie rozpoczęła się wielka bijatyka. Ostatecznie ochrona zabrała rozwścieczone dzieci z boiska. Sędziowie sobie żartowali:
- Pewnie na oranżadce z prądem ***8211; śmiał się Sędzimir Niewidny.
Drużyna BoDo zaczęła. Piłkę miał George Best. Wymieniał się nią kilka razy z ETG aż ten w końcu zagrał długą prostopadłą do Von Bercika. Przebiegł 10 metrów i próbował oddać strzał, lecz zablokował go Ponury:
- Ach zmarnował okazję, teraz kręci głową mam nadzieję, że nie skręci sobie karku !
Do piłki dopadł Walczak. Od razu zagrał piłkę do Keisuke, który mu odegrał. Walczak pomknął na prawą stronę i zagrał do środka do Gregorinho, ale nie oddał strzału, przyjął ją i zagrał piętką do tyłu. Pod piłkę podbiegł Gajdzik:
- Ależ bomba ! Jaka piękna bramka tzw. Brytyjka, tfu Angielka przepraszam państwa, ANIMALS prowadzi już w 4 minucie !
Mike wyciągnął piłkę z siatki i podał Flowenolowi.
- Postaraj się, dasz radę ***8211; pocieszał go.
Jednak zaraz po wznowieniu piłkę przejął Enigma, zagrał długą prostopadłą do Ucarcamagnu. Ten przebiegł pół boiska i podał do Blackyego. Ten na pustą bramkę pewnie umieścił piłkę w siatce.
- GOOOOOOOOOOOOOOOOLISSIMO ! ***8211; wykrzyknął Wróblewski.
- Ajajaj ***8211; zmartwił się Bob.
- A czego się spodziewałeś po takiej fajtłapie ***8211; wycedził jeden typek.
- A zakład, że jeszcze uratuje BoDo przed porażką ***8211; Bob aż sam nie wiedział co mówi.
- Ok, o 100 zł.
I się założyli.
Tymczasem Mike razem z innymi graczami BoDo przechodził dramat, po zaledwnie 6 minutach przegrywali już 2:0.
Na szczęscie dla Mike***8217;a cała pierwsza połowa była nudna i gra, toczyła się z środku boiska. Widzowie przed telewizorami natomiast mieli niezły ubaw z przekształceń pana Mariusza:
- przy piłce Dżołk;
- teraz Gregor inho;
- Ucarkaragałamengu
- ładny drybling Dżeordża Besta itp.
Nastał koniec pierwszej połowy. W szatni BoDo było cicho, nie mieli żadnego pomysłu na akcje. Natomiast o kilkadziesiąt decybeli głośniej było u ANIMALS.
Nastał czas drugiej połowy. Zaczęło ANIMALS. Piłkę dostał Blacky, jednak stał z nią i nic nie robił. Trener z ławki:
- No rusz się ***8211; bulwersował się trener.
-patrzcie na to ***8211; i Blacky wskazał palcem na mężczyznę który postanowił się przejść po boisku z koszulką producenta karniszy. Ochrona go momentalnie złapała i Sędzimir Niewidny krzyknął:
- Gramy dalej !
Jednak Blacky dalej stał zamurowany. Lahm postanowił mu zabrać piłkę i jak najszybciej zagrał do Barylki, ten bez problemu okiwał Chwytaka i Ponurego jednak w pewnym momencie poczuł buta na swoim udzie, gdyż Around sfaulował Barylke nakładką. Pan Sędzimir natychmiast tam podbiegł i chciał wyjąć czerwona kartkę jednak przez przypadek wyjął swoją***8230; kartę kredytową ! Zawodnicy ANIMALS zaczęli się śmiać. Okazało się, ze wpadka była celowa i każdemu śmiejącemu się z ANIMALS wlepił żółtą kartkę(Aroundowi czerwoną).
- Proszę państwa, czeka nas Pętli, Penatili yy, a dobra czeka nas rzut karny ! Do rzutu karnego podejdzie El The Gumczyk.
Owy gracz rzeczywiście podszedł do piłki, wziął rozbieg i***8230; posłał piłkę prosto w poprzeczkę.
Na kilka sekund przed strzałem Mike podszedł na środek boiska by mógł lepiej zobaczyć strzał i ETG tak mocno strzelił, że piłka wylądowała mu pod nogami, popatrzył na trybuny, i mimo słabego wzroku wypatrzył Boba. Ten chyba wiedział o co mu chodzi bo pokiwał głową. ,,Raz kozie śmierć***8217;***8217; pomyślał sobie Mike i zaczął rajd. Pierwszy był Tomao który zmienił Blacky***8217;ego, i poszło nadspodziewanie dobrze, zwykłym zwodem w prawo. Z Gajdzikiem było trochę trudniej ale na tyle rozszerzył nogi, ze bez problemu posłał piłkę między nogami. Chwytaka udało się minąć z daleka. Na drodze do bramki był tylko Ponury Zniwiarz. . Bardzo ostrożnie podchodził, ale widział, że pędzą za nim Keisuke i Enigma, więc przyśpieszył i wtedy Ponury zrobił wślizg na piłkę. Mike odruchowo podniósł piłkę i przeskoczył nad nogą Ponurego. Widział, że gracze ANIMALS go zaraz dogonią więc oddał strzał. Nagle Mike***8217;owi przeleciało całe życie przed oczami, wiedział ile zależy od tego strzału i.. na jego szczęście piłka wpadła. Co prawda Zuzi spokojnie podchodził do piłki ale się potknął i nie był w stanie zatrzymać piłki. Mike strasznie się cieszył, wzbudził podziw graczy BoDo jednak musiał szybko wracać. ANIMALS szybko wznowiło grę by strzelić, jednak Mike szybko wrócił. Od tej pory BoDo miało przewagę. Wyrównało w 76 minucie po główce z rożnego Flowenola. I nadeszła 90 minuta. Sędzimir Niewidny doliczył zaledwie 1 minutę, zanosiło się na dogrywkę. Piłkę mialo ANIMALS A konkretni Keisuke. Przebiegł 20 metrów z piłką po czym zagrał do Gregorinha. Po pięknym zwodzie okiwał Joka i zmierzał do bramki. Został mu już tylko Mike. Był bardzo pewny siebie. Gdy wszedł w 16 zamarkował strzał i Mike.. rzucił się. Gregorinho był już całkiem spokojny, przymierzył w prawy góry róg, a tu nagle jak Filip z konopi Mike zatrzymuje piłkę, łapie ją i wykopuje jak najdalej. Piłka po ogromnym koźle trafia do Lili. Sędzia ma zamiar gwizdać. Lili oddaje strzał z dystansu z fałsza. Piłka z ogromną rotacją i mocą wpycha Zuzi do bramki. Euforia na Wembley. Sędzimir Niewidny gwiżdże 3 razy. Koniec meczu. BoDo wygrywa 3:2. Mike i Lili bohaterami BoDo. Zrozpaczeni piłkarze ANIMALS nie idą odebrać srebrnych medali. Zawodnicy Bodo idą na miejsce koronacji. Dyrektor Pucharu wręcza trofeum Mike***8217;owi:
- I co z nim zrobić, jak się napić jak w środku puste ?
- Podnieś po prostu ***8211; krzyknął lunek.
Mike zrobił co mu kazano. Pół Wembley cieszyło się z sukcesu BoDo.
Mike poczuł wibracje w kieszeni w drodze do domu z Bobem. Odebrał telefon:
- Cześć Mamo !
- Witaj synku co ty narobiłeś w tym Londynie ?
- A wiesz mamo, zagrałem na Wembley.
- Też mi coś.
- Ale to jeszcze nic, zdobyłem bramkę.
- Też mi coś.
- Ale to jeszcze nic, zdobyłem Puchar SoccerStar.
- Synku, nie owijaj w bawełnę, co zrobiłeś.
- Jak to co ? No właśnie to ?
- A tam, też mi coś, głupi puchar. Jak w pracy było ?
Mike zaniemówił ze zdziwienia.



KONIEC

Wyrazy : 1990
__________________
"Never free
Never me
So I dub thee unforgiven"
DeoDeoAmadeo jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali DeoDeoAmadeo za ten post:
Stare 04.08.2014, 16:10   #3
ForeverAlone
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Nad pięknym Madrytem flagi powiewają,
W tym dniu największe kluby zagrają.
Santiago Bernabeu - przepiękna arena.
Królewskich barw - biała to domena.
Finał Ligi SoccerStar - do wzięcia jest puchar.
Strasburger jak codzień zarzuca jakiś suchar.
W finale dwie drużyny - o nich mowa stale.
Kibice na trybunach zaraz stworzą falę.
Pierwsza to Bayern Monachium, bawarska drużyna
Robben'owi bujna powiewa czupryna.
Druga - Real Madryt, królewski to klub.
Niektóre drużyny w obawie kopią grób.
Zaraz zaczynamy, kibice gotowi.
Czy uda się dziś strzelić bramkę Bayernowi?

Mamy pierwszy gwizdek, oto rozpoczęli.
Już w piątej minucie Bawarczycy problem mieli.
Pobiegł szybko po skrzydle Karim Benzema
Na szczęście dla Bayernu, nie trafił - gola nie ma.
Wszyscy odetchnęli, nadzieję nową poczuli
Pyta Justin Bieber - kto mnie przytuli? (xDDD)
Trzydziesta minuta, dla Ronaldo sytuacja.
Po strzelonej bramce, wielka adoracja.
Na odpowiedź Niemców nie trzeba długo czekać.
Bowiem Bawarczycy nigdy nie lubią zwlekać.
Czterdziesta minuta, rzut karny mamy.
Ribery trafia w dolny róg bramy.
W końcu mamy przerwę, można iść odpocząć.
Wszyscy chcą z animuszem drugą część rozpocząć.

Wychodzą na murawę, witają ich fani.
Bilet na to spotkanie był bardzo tani.
Wiele sytuacji, lecz marna skuteczność
Wykorzystać jedną, to przecież konieczność.
Piętnasta minuta drugiej połowy
Ramos uderza ze swojej głowy.
Ależ parada niemieckiego bramkarza!
Muruję dziś bramkę, jak syn betoniarza.
Trzydziesta minuta drugiej odsłony
To właśnie wtedy Franck macha do żony.
Ostatnia minuta, 1-1 stale,
Kibice spokojni, bo Bale strzela bramę.
Dziękują mu fani za to co zrobił.
No bo przecież Real trofeum dziś zdobył.
Gareth ląduje w objęciach trenera,
To on dziś pełnił rolę lidera.

Po meczu piłkarze, podali sobie ręce.
Spotkanie było z szacunkiem - o to chodzi w tej piosence.
Cały dochód z meczu został przekazany,
aby małe dzieci mogły leczyć rany.
O to chodzi w sporcie - powiem to nie skrycie.
Szacunek do rywala oddajmy należycie.

Nie ma gorszych klubów, nie trzeba się hejtować.
Oni cieżko pracują, by futbolem się zajmować.
Przecież nie zawsze trzeba wygrywać
I przeciwnika ciągle hejtami opisywać.
Po meczu z rywalem, podaj mu rękę.
Chcę abyś zapamiętał tą krótką piosenkę.

To już chyba wszystko, koniec tego balu.
Puchar SoccerStar jest w rękach Realu.
Mecz był wyrównany, wynik dwa do jednego
Nikt przecież nikomu nie zrobił nic złego.
Piłkarze potrafią siebie szanować -
Wiedzą, że każdy musi harować.
Piłka jest piękna, proszę to zrozumieć,
Przegrywać też trzeba czasem umieć.
Zignoruj hejty i słabe prowokacje,
pokaż swoją klasę - złóż rywalowi gratulacje!
 
Następujący użytkownicy 3 podziękowali za ten post:
Stare 05.08.2014, 15:43   #4
Sase3q
Żółtodziób
 
Dołączył: 29.12.2013
Posty: 2
Domyślnie

***8222;Kibic a może ktoś więcej***8221;

Robert L. był zagorzałym fanem piłki nożnej. W przeszłości był znanym piłkarzem grającym w najlepszych klubach. Niestety jego kariera zakończyła się a gra na soccerstar nie wystarczała, by ukoić smutek z braku gry w piłkę nożną.
Jego piękna żona Anna L. kupiła mu bilet do Brazylii na kilka meczy. Robert cieszył się tak bardzo, że nie miał siły się pakować. Zrobiła to za niego jego piękna żona.

Po 2 dniach Robert dotarł na miejsce. Zakwaterował się w hotelu, zjadł obiad i wyszedł na miasto, by kupić sobie podkoszulek z ulubioną brazylijską reprezentacją.

Chyba nigdy nie zapomni tych emocji na trybunach, serce waliło mu jak młot. Był podekscytowany a zarazem zdenerwowany, bo wiedział, jaka presja ciąży na jego ulubionych piłkarzach.

Wszyscy na stadionie zamarli, gdy ikony drużyny doznała kontuzji. Matki z dziećmi płakały na ulicach, mężczyźni popadali w alkoholizm, sprzedaż narkotyków wzrosła dwukrotnie.

Tylko Rober L. zachował spokój, wiedział, że to jest jego szansa. Musiał szybko skontaktować się z chorym Brazylijczykiem, wykorzystał do tego swoje dawne znajomości.

Dzień później spotkał się z kontuzjowanym piłkarzem, przedstawił mu swój plan. Brazylijczyk nie chciał tego słuchać, to zdenerwowało to Roberta. Był zdesperowany, rozpłakał się, szlochał jak mała dziewczynka.
To poruszyło serce gwiazdora i zgodził się. Rober L. miał być sobowtórem piłkarza, miała zająć jego miejsce w drużynie podczas najbliższych meczy.

Około godziny 18 udzielił pierwszego wywiadu, wyjaśnił, ze czuję się już zdecydowanie lepiej i jest wstanie zagrać w dalszych meczach. Zachwyceni i szczęśliwi ludzie nie domyślali się, że pod peruką ukrywa się Robert.

Po udzieleniu wywiadu odebrał telefon od brazylijskiego piłkarza.
-Chce się spotkać, nie wiem po co. Boję się- mówi w myślach Robert
Jednak zdecydował się podjechać pod willę piłkarza. Wszedł do środka i się przeraził bowiem zauważył grono osób w białych fartuchach.
-Wszystko Ci wyjaśnię- mówi brazylijski piłkarz. Musimy zrobić Ci operację plastyczną bo nie jesteś wiarygodny.
Robert był zdesperowany, zgodził się choć wiedział, że jak wróci do Polski to koledzy soccerstar go nie poznają.

5 dni później spełniło się jego marzenie zagrał w półfinale mistrzostw.
Strzelił 5 bramek, w czym 2 samobójcze. Na szczęście jego drużyna wygrała 3:2.
Po zakończonym meczu czuł się jak dawniej, był w centrum uwagi, wszyscy chcieli z nim zdjęcia. Udzielał wywiadów.
-Tego mi było trzeba- pomyślał Robert.

Wraz z drużyną przygotowywał się do meczu finałowego, w którym zmierzyć mieli się z Argentyną. Treningi były ciężkie, długie i męczące, ale Robert wiedział, że to może doprowadzić go do zwycięstwa.

Podczas finałowego meczu cały stadion wiwatował. Liczył na spektakularne zwycięstwo. Tak też się stało. Robert był w doskonałej formie, strzelał jak natchniony. Dzięki jego umiejętnością brazylijska drużyna wygrała 2:0. Po meczu to on odbierał gratulację on najważniejszych osób w państwie.

3 dni świętował w hotelu z nowymi kolegami. Kolejnego dnia zadzwonił do niego piłkarz, który przez wszystkich uznawany był za tego, który strzelił bramki.
Robert z dumą zaprezentował mu wszystkie medale i odznaki, jakie zdobył.
Nie przypuszczał nawet, że jego brazylijski piłkarz będzie chciał już mu podziękować za współpracę.
-Jak widzisz jestem już zdrowy, dlatego sam mogę udzielać wywiadów i grać dla narodowej drużyny- mówi Brazylijczyk
-Ale ja dopiero teraz wiem, że żyje, strasznie brakowało mi piłki i tych emocji. Nie możesz mi tego zabrać- krzyczał Rober
-Mam tego pełną świadomość, ale muszę to zrobić
-Nic nie musisz- powiedział Robert i z całych sił kopnął piłkarza.
Gdy ten był nieprzytomny wezwał zaufanego lekarza i wmówił mu, że to Brazylijczyk podaje się za niego, dlatego natychmiast muszą wykonać operację plastyczną, by wyglądał jak Robert. Tak tez się stało.

Gdy Brazylijczyk się obudził początkowo był przerażony, wiedział, że to sprawka Polaka.
Robert z uśmiechem na twarzy opowiedział mu, co zrobił.
Chciał pocieszyć Brazylijczyka, więc wyciągnął z portfela zdjęcie swojej pięknej żony, podał mu jej adres.

Tak też rozpoczęła się kariera Roberta w Brazylii a Brazylijczyka w Polsce. Któż, by się spodziewał, ze te mistrzostwa przyniosą aż tyle zmian.
Sase3q jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali Sase3q za ten post:
Stare 06.08.2014, 17:32   #5
Melon18
Żółtodziób
 
Awatar Melon18
 
Dołączył: 26.01.2014
Posty: 1
Domyślnie Od zera do Bohatera

,,Od Zera do Bohatera'' Wydanie Limitowane
Pewnego dnia Młody 16-letni Marcin Roczyk, gracz III ligowego klubu FC Pegas Orto dostał szanse zagrania w meczu o Puchar VII Edycji SoccerStar z I-ligowym klubem Hetman Jagielka.Co prawda klub FC Pegas Orto jest dużo słabszy od drugich finalistów.Wiele sportowych gazet pisze że dostali się o finału tzw.,,Fuksem''.Młody Marcin dostał się do klubu dzięki swojemu Ojcu ,który kosi trawę na stadionie w Orcie.Co prawda przez pół roku mógł tylko chodzić na treningi bo Trener nie miał do niego zaufania ale , później trafił do najlepszych zawodników w tym klubie.Przed finałowym meczem trener mówił, że Marcin ma Talent ,który chce wykorzystać w Finale.Jego atutami była szybkość ,drybling i świetna lewa noga.Już wcześniej wykazywał się świetnymi umiejętnościami w meczach ligowych i sparingach-mówił Trener Patryk Oskulski.Mamy dla państwa małą transmisję meczu finałowego pomiędzy 7 drużyną wschodniej III ligi FC Pegas Orto i 1 drużyną I ligi czyli Hetmanem Jagielka.
1'-FC Pegas Orto rozpoczyna to spotkanie
3'-Ależ dali się ograć obrońcy drużyny z Orty ale na szczęście Bramkarz ratuje zespół przed utratą bramki.
7'-Marcin przy piłce , świetnie ogrywa obrońce I ligowego zespołu mocno strzela lewą nogą i... Obok słupka .
19'-Z kontrą wychodzą piłkarze Hetmanu i we 4 ruszają na obronę Pegasu.
[COLOR="DarkOrange'']19'[/COLOR]- Jest strzał Hrynke Vitalija ... GOOOOOOOOOOOOL!!!!!!! 1:0 dla Hetmanu.
23'-Marcin Roczyk odbiera piłkę obrońcom Hetmanu i świetnie strzela ... JEST GOOOOOOOOL 1:1 ależ wykorzystał lukę pomiędzy bramkarzem a prawym słupkiem .Niesamowite co robi ten 16-letni zawodnik.
31'-Rzut rożny dla piłkarzy z Jagielka... Piłka przekracza linię bramkową ,ale strzelający został przyłapany na spalonym.
37'-FC Pegas Orto cyhba opadło z sił bo piłkarze z Jagielka cały czas atakują ale nie mogą strzelić tej 2 bramki.
39'-Roczyk dostaje piłke od kolegów , biegnie obok niego 2 obrońców ale nie potrafią mu odebrać piłki i muszą wślizgami atakować. Niestety wślizg nie trafiony w piłkę tylko w nogę Roczyka ,który ubolewa.Na stadionie w Warszawie zapadła cisza... Na szczęście Marcin może kontynuować grę.Do rzutu wolnego podchodzi 2 pomocników i Marcin. Jak to rozegrają?
40'-Strzela Marcin i... Wybronił tą piłke gracz Hetmanu i Reprezentacji Polskiego SoccerStar.
45'-Koniec pierweszej połowy.

Statystyki:
1 Gole 1
39 Posiadanie Piłki61
3 Strzały 17
3 Strzały celne 12
2Faule7
0 Kartki 0
45'-Drugą połowę rozpoczynają gracze Hetmanu
51'-Niestety Marcin Roczyk który został sfaulowany najprawdopodobnie doznał kontuzji i nie może dokończyć gry.Na stadionie rozległy się brawa jak opuszcza ł boisko .Na zmianę wchodzi Tomasz Heniok.
62'-I Jest GOOOOOOL 2:1 dla graczy Hetmanu po rzucie rożnym.
68'-Piłkarze z Orty nie mogą stworzyć żadnej sytuacji.
73'-3:1 świetny strzał z 27 metrów Hrynke Vitalija.
74'-Gracze z Hetmanu mają zdecydowaną przewagę w tej drugiej połowie .Piłkarze Pegasu nie mogą odebrać im piłki
77'-GOOOOOOOOOL 4:1 dla Hetmanu . Wielki błąd obrońców którzy nie przypilnowali Hrynke Vitalija.Ten wykorzystał błąd i wpakował piłke przez bezradnego bramkarza Pegasu.
80-FC Pegas Orto wychodzi z kontry ale niestety obrońcu przeciwnej drużyny przejmują piłkę .
83'-Tomasz Heniok wchodzi w pole karne ... JEST RZUT KARNY!!
84'-Bramka!!!!!!! 4:2 . Idealny strzał obrońcy pod poprzeczkę
89'-Piłkarze Orty jeszcze walczą, ale nie mogą przedrzeć się przez obronę Hetmanu.
90'-Koniec Meczu.Triumf Hetmanu Jagielki
Po tym meczu Marcin Roczyk dostał szansę od I ligowego klubu Kitor Macik który przyuważył tego gracza w finale . Podpisał także 4-letni kontrakt z Młozieżową Reprezentacją Polskiego SoccerStar.Tak oto właśnie Marcin z III ligowego zespołu stał się gwiazdą poskiego SoccerStar.

Artykuł nr 11B
Gazeta ,,Gwiazda''
Melon18 jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali Melon18 za ten post:
Stare 21.08.2014, 11:47   #6
miki1
Młodzik
 
Awatar miki1
 
Dołączył: 15.05.2011
Lokalizacja: Burbank
Posty: 90
Domyślnie

***8222;Kolejna przygoda Zdziska i Mietka***8221;

Z pewnością pamiętacie Zdziska i Mietka, zagorzałych fanów SoccerStar. Od kiedy zaczeli grać w tę grę stali się nie rozłączni. Zostali ekspertami na forum w zakresie logowania i wysyłania zaproszeń bowiem nawet z tymi prostymi czynnościami na samym początku mieli problemy. W tej chwili ich klub neverHenio był lider w tabeli.
Łatwo domyślić się, że gdy Zdzisek i Mietek dowiedzieli się, że to ich klub będzie reprezentował Polskę na Mundialu SoccerStar ucieszyli się jak człowiek wychodzący cało od dentysty.
-To nasza szansa- mówił podekscytowany Mietek.
-Wiem to doskonale- odpowiedział Zdzisek.
-Musi dać z siebie wszystko, wszystko co najlepsze. Słyszysz Zdzisek?- dopytywał Mieciu.
-Jest jeden problem***8230;***8230;.- odpowiedział Zdzisek
-Jaki?- zapytał Mietek
-Czy myślisz, że nasi rodzice pozwolą nam wyjechać do Brazylii?- pytał zmartwiony Zdzisek
-Masz rację, moja mama powtarza, że to cud, że jeszcze nie zgubiłem się w drodze do szkoły- odpowiedział Mietek
-Mieciu, przecież Ty mieszkasz naprzeciwko szkoły. Za kogo nas ma Twoja mama- odpowiedział Zdzisek
Kolejnego dnia odbyła się poważna rozmowa z rodzicami. Zarówno Mietek jak i Zdzisek prosili ich o to, by umożliwili im wyjazd do Brazylii. Początkowo rodzice byli sceptycznie nastawieni do tego pomysłu, jednak później stwierdzili, że to doskonały pomysł. Chłopcy byli w siódmym niebie. Ich radość nie trwała długo, bowiem po chwili rodzice pokazali im listę warunków jakie muszą spełnić. Znajdowało się na niej jedynie 2 punkty.
1. Poprawa ocen z informatyki i matematyki.
2. Posprzątanie pokoju.
-Widzisz to?- pytał Mietek
-Niestety tak***8230;..- odpowiedział Zdzisek
-I co my teraz zrobimy?- pytał Mieciu
-Mietek ile masz pieniędzy w skarbonce?- pytał zdesperowany Zdzisek
-Uzbiera się z jakieś 13 złotych, miałem kupić 30 gwiazdek na SoccerStar- odpowiedział Mieciu
-Ja mam 25 złotych, więc razem mamy 43 złote 70 groszy. Musimy dać te pieniądze Heniowi. On wykona za nas projekt na informatykę, zrobi krótki filmik o najnowszej technologii. Jego kumple z przedszkola pod nieobecność rodziców wejdą ze swoim sprzętem i posprzątają nam pokoje. Musimy zainwestować te oszczędności a nasze marzenie się spełni. Z matematyką pomoże nam moderator SoccerStar, to spoko gościu, więc możemy na niego liczyć- odrzekł Zdzisek
Mietek kiwnął głową.
Po tygodniu Mietek i Zdzisek pokazali rodzicom karteczki z ocenami z informatyki i matematyki. Zapisane były na niej same 5 i 4. Rodzice byli zdumieni, ale i bardzo szczęśliwi. Po chwili znajdowali się w pokojach chłopców. Panował w nich ład i porządek.
-To co możemy już się pakować?- pytał Mietek
-Oczywiście, mamy nadzieje, że świetnie będziecie się tam bawić- odpowiedziały mamy
-Oby tylko pogoda wam dopisała. Musicie sobie kupić jeszcze jakieś rozmówki, tak, by bez problemu porozumieć się na miejscu- powiedział tata Zdziska.
Rodzice wyszli z pokoju.
-Mietek, masz może w domu jakieś rozmówki?- zapytał Zdzisek
-Nie, nie mam nic takiego w domu. Nie mam też żadnych pieniędzy, by je kupić- powiedział zmartwiony Mietek
-Co my teraz zrobimy? Kolejny problem- zapytali w tej samej chwili chłopcy
Wtedy do pokoju wszedł Henio, młodszy brat Zdziska, który wraz z kolegami z przedszkola prowadził na SoccerStar klub będący wiceliderem.
-Mogę wam pomóc- powiedział Henio
-Niby jak mały- odburknął Zdzisek
-Jak pewnie wiesz, wraz z Eugeniuszem i Stefanem chodziłem na kurs języków indoeuropejskich, którym posługuje się 210 mln osób, dlatego bez problemu porozumiem się po portugalsku z Brazylijczykami- mówi Henio
-Przecież Ty nie dostałeś biletu, by lecieć do Brazylii. Twój klub zajął 2 miejsce- dociekał Zdzisek
- Gdybyś przeczytał choć raz regulamin wiedziałbyś, że członkowie klubu zajmującego 2 miejsce również mają możliwość wyjazdu na Mistrzostwa Świata gry w SoccerStar. Musieliśmy tylko przejść rozmowę kwalifikacyjną, uzupełnić krótki test, wysłać życiorys, wykonać badania lekarskie itp.
I gotowe! Też lecę do Brazylii- odpowiedział dumnie Henio

-Henio a co będziesz chciał w zamian?- pyta Zdzich
-Jak pewnie wiesz Wy dostaliści miejsca w pierwszym rzędzie, ja mam mozliwość oglądania meczów z mieszkańcami Faweli, tam też mam zagwarantowane zakwaterowanie więc jak się domyślasz za udzielenie wam pomocy chciałbym a właściwie wtedy mam już chyba prawo usiąć na waszym miejscu- powiedział spokojnie Henio
Mietek i Zdzisek chwilę się zastanowili. Wiedzieli, że muszą się zgodzić bo bez Henia mogliby się zgubić w Brazylii. Po chwili dobili targu z Heniem.
-Zgadzamy się, oddajemy Ci nasze miejsca w pierwszym rzędzie i pokój w najlepszym hotelu- zgodnie powiedzieli Mietek i Zdzisek
-Doskonale, ja mam miejsce w pierwszym rzędzie, wy w zamian doskonałego tłumacza. Poza tym na pewno doskonale będziecie bawić się w Faweli, coś czuję, że Wy doskonale się tam odnajdziecie- mówił z uśmiechem Henio
Kilka dni później***8230;***8230;***8230;

-Jak tu pięknie- mówił z zachwytem Zdzisek
-Ja nie wierzę, że jesteś moim starszym bratem. Pięknie będzie dopiero podczas meczu finałowego gdy drużyna z Niemiec pokona wylansowaną argentyńską drużynę SoccerStar- burknął Henio.
Cała trojka wyszła z toalet i udali się do pobliskiego sklepu, by kupić sobie coś do picia. Po drodze Mietek i Zdzisek podziwiali kolorowe ulice, które specjalnie na Mistrzostwa SoccerStar zostały dodatkowo udekorowane.
Po chwili wszyscy weszli do sklepu. Jakie było zaskoczenie Mietka i Zdziska, gdy potężni mężczyźni w czarnych garniturach podeszli do Henia.
-sir Henry, bem-vindo para o Senhor-
(tłumaczenie-Panie Henio, witamy Pana) powiedział jeden z Brazylijczyków.
Henio coś im powiedział, po czym popatrzył na brata.
-Pochodźcie po sklepie i wybierzcie sobie coś, ja porozmawiam z tym przemiłym Panem- powiedział Henio, po czym z uśmiechem na twarzy rozpoczął rozmowę z mężczyzną.

Po jakiś 30 minutach cała trójka wychodzi ze sklepu. Gdy są już na skrzyżowaniu ze sklepu wybiega jeden z mężczyzn i podaje Heniowi kopertę.
-Por favor, a tabela com os resultados do Senhor-
(tłumaczenie- Dzień dobry Panie Henio, oto tabela wyników) mówi mężczyzn i odchodzi
-Co to jest Henio?- pyta Zdzisek
-No jak to co, rachunek za Wasze zakupy, widzicie jak macie ze mną dobrze- mówi triumfalnie Henio, który jest w bardzo dobrym humorze.
Około godziny 18 chłopcy dotarli do Faweli, na miejscu Mietek i Zdzisek zorientowali się, że nie jest to hotel, nie jest to pensjonat, jest to dzielnica nędzy.
-Tak jak wam mówiłem, Wy odnajdziecie się tu bez problemu- kpi triumfalnie Henio
-Chyba nas tu nie zostawisz?- pyta Mietek
-Oczywiście, że tak. Macie wszystko co potrzebne. Kupiłem wam wodę, kanapki. Ja musze załatwiać interesy. Przed meczem przyjdzie po Was mój kolega Zibi. Razem z nim będziecie oglądać mecz Holandia-Hiszpania. Oglądajcie uważnie! Ten karny będzie piękny. Możecie nagrać też latającego Holendra. Doskonała pamiątka tych mistrzostw SoccerStar- mówi spokojnie Henio.
-Dobrze, w takim razie będziemy czekać na Twojego kolegę- powiedzieli Mietek i Zdzisek.
O godzinie 21 rozpoczął się mecz. Wszyscy mieszkańcy Faweli czekali na tą transmisję od dłuższego czasu.
-Henio miał rację, my to nie mamy problemu, żeby odnaleźć się w nowym miejscu. Tu nie jest tak źle. Nie przeszkadza mi nawet to, że wszyscy oglądamy mecz na 1 telewizorze- mówi dumny Zdzisek
-Masz rację- odpowiedział Mietek
W trakcie meczu jedynie Mietek i Zdzisek byli zaskoczeni grą drużyny Hiszpanii SoccerStar. Mieszkańcy Faweli łącznie z Zibim patrzyli na ekran, po czym sprawdzali zapiski na białych kartkach. Po strzelonych golach zapisywali coś. W tym samym czasie na ich twarzach pojawiał się uśmiech.
Po zakończonym meczu wszyscy poszli spać, a może tak wydawało się Mietkowi i Zdziskowi?

Z samego rana do Faweli przybył Henio. Ubrany w najdroższe ubrania z nowoczesnym telefonem przy uchu. Rozmawiał w języku, którego Mietek i Zdzisek nie rozumieli.
-Henio, skąd masz taki telefon i ubrania?- dopytywał Zdzisek
-Bracie, nie martw się o mnie. Ja przyjechałem do Brazylii, by dobrze się tu bawić i zapewnić Brazylijczykom radość z wygranej- objaśnił Henio
-Jak to? Co ty mówisz, nic z tego nie rozumie- mówił Zdzich
-Jak zawsze bracie, ale nic z tym nie zrobimy. Tobie nic już nie pomoże- skwitował Henio
Mam dziś dobry nastrój dlatego jeśli chcecie mogę Wam zafundować wycieczkę po Brazylii. Najbliższe mecze nie będą zbyt ciekawe, ale wycieczkę zorganizuję Wam tak, że będziecie mieć czas, by oglądnąć mecz drużyny SoccerStar z Brazylii przeciw zespołowi z Chile. Ten mecz będzie trwał więcej niż 120 minut, więc na drogę dam Wam bobovit, byście nie usnęli podczas karnych. Ja w tym czasie będę zajęty ze znajomymi- powiedział Henio.
Tak też się stało. Mietek i Zdzisek zwiedzili Brazylię, oglądnęli mecz który zakończył się dopiero po rzutach karnych. Podekscytowani wrócili na Fawelę. Na miejscu wszyscy mieszkańcy szykowali się na mecz drużyny Brazylii z niemiecką drużyną SoccerStar.
Około godziny później dotarł na miejsce luksusowym samochodem Henio. Wszyscy witali go jak wielką gwiazdę. Gdy ktoś był zbyt blisko Henia jego nowy ochroniarz ( łudząco przypominającego sławnego piłkarza z Urugwaju) natychmiast rozprawiał się z wielbicielami dzięki silnym zębom, które wbijały się w szyję.
-Widziałeś to?- pyta wystraszony Mietek
-Tak, to chyba jakiś wampir-odpowiedział Zdzisek.
Wiesz, że mój brat lubi dziwnych kolegów. Dobrze, że wziąłem z domu te wełniane szaliki. Masz jeden i zasłoń dokładnie szyję, dzięki temu będziemy bezpieczni- mówił Zdzich
Gdy Henio z uśmiechem na twarzy zakończył rozmowę z mieszkańcami Faweli podszedł do brata i jego kolegi.
-Jak Wam się podobał mecz?- pyta Henio
-Niezłe emocje- odpowiedzieli chłopcy
To dopiero początek. Dopiero teraz zaczną się prawdziwe mecze z udziałem gospodarzy- mówi Henio. W tym samym czasie podchodzi do niego Zibi z białą kartką, z którą się nie rozstaje. Henio wraz z nim odchodzi na bok.
Po chwili Mietek i Zdzich słyszą telefon komórkowy. Jest na ziemi,.
-Pewnie wypadł Heniowi- mówi Mietek
-Na pewno dzwoni ten jego kolega ze sklepu, może znów nie wziął rachunku. Odbiorę to z nim pogadam- odpowiada Zdzich
- Olá, Sr. Heniu. Quem está perdendo semi-Alemanha-Brasil
(tłumaczenie- Witam, Panie Heniu. Kto ma przegrać półfinał- Niemcy- Brazylia)
-Brazil, Brazil!- krzyczał dumnie Zdzich
-O co się pytają- zapytał Mieciu
-No jak co o co, o to gdzie jesteśmy- odpowiedział Zdzisiu
Po chwili zorientował się, że mężczyzna w słuchawce nadal coś mówi.
-O resultado mantém-se como cwześniej estabelecido, certo?
(tłumaczenie- Wynik pozostaje taki jak ustaliliśmy wcześniej, tak?)
-Certo, certo- odpowiedział Zdzich, po czym rozłączył się i podszedł do Miecia.
Po chwili podchodzi do nich nowy ochroniarz Henia i pyta:
-Widzieliście telefon Sir Henryka
Mietek i Zdzich poprawili szaliki na szyi, choć całe było od potu, po czym odpowiedzieli: Proszę, to ten telefon.
Henio i jego ochroniarze wsiedli do auta. Mieszkańcy Faweli wiwatowali i serdecznie żegnali Henia.
Ten na pożegnanie z bratem krzyknął, by ten wraz z Mietkiem oglądał najbliższy mecz, bowiem szykuje się legendarne zwycięstwo brazylijskiej drużyny SoccerStar.
Wieczorem wszyscy mieszkańcy Brazylii a w szczególności znajomi Henia czekali na gwizdek rozpoczynający mecz. Jakie było ich zdziwienie gdy Brazylia przegrała z Niemcami 1:7.
Wszyscy krzyczeli: Henry, enganar! (tłumaczenie: Henio, oszust!)
Po meczu Zdzisek i Mietek próbowali dodzwonić się do przedszkolaka, jednak nie udało im się to. Jakie było ich zaskoczenie, gdy dostrzegli zrozpaczonego i wystraszonego Henia w brudnych ubraniach, bez telefonu i samochodu.
-Co się stało- pytał Zdzich
-Nie mam pojęcia, to był genialny plan wzbogacenia się podczas Mistrzostw Świata SoccerStar. Nie wiem jak to się stało, że Brazylia przegrała ten mecz- płacze rzewnie Henio, wraz z nim płacze jego ochroniarz Wampir.
Nagle, na miejsce wkracza policja wraz z mieszkańcami Faweli. Henio ucieka. Jest już daleko gdy słyszy głos swego ochroniarza
- Adeus querido Henry (tłumaczenie: Do widzenia kochany Henio)
W ciągu 24 godzin wraca bezpiecznie do Polski.
Co się stało z Mietkiem i Zdziskiem?
Otóż trafili oni do aresztu wraz z ochroniarzem Wampirem. Byli przykonani, że to kolejna wycieczka jaką zafundowałam im Henio. Byli szczęśliwi, że mają telewizor tylko dla siebie.
- Eu n***227;o acredito que eu estou com voc***234; em uma célula. Voc***234; tolos, depois de ter mudado o resultado do jogo, certo?
(tłumaczenie: Nie wierze, że jestem razem z wami w celi. Wy durnie, to wy zmieniliście wynik meczu, tak?)
-Certo, certo- odpowiedział Zdzich.
-O co on pyta- docieka Mietek
-Nie mam pojęcia, ale wole go nie denerwować bo jeszcze nas ugryzie więc mówię certo bo tylko to słowo znam w tym języku- tłumaczy Zdzich
I tak dwóch fanów piłki nożnej i gry SoccerStar oglądnęli mecz finałowy Mistrzostw Świata SoccerStar w brazylijskim areszcie.
Po 1056 godzinach wrócili do Polski. Byli zadowoleni z wyjazdu, chcieli podziękować Heniowi za ostatnią wycieczkę.
Jakie było ich zdziwienie, gdy chcąc wejść do pokoju Henia usłyszeli jego głos:
-Chłopaki musimy zacząć uczyć się języka francuskiego. Za 2 lata wszyscy dopilnujemy obstawiania tych wyników i wygramy fortunę pieniędzy. Wtedy Mietek i Zdzisek nas nie pogrążą.

Autor: Miki1
Słowa:2000
__________________
Artyści kłamią, aby pokazać prawdę, a politycy, aby ją ukryć.


Przetrwałem na soccerstar 1698 dni ale to juz koniec...
4.10.2015
miki1 jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali miki1 za ten post:
Stare 21.08.2014, 21:43   #7
NieTykalniS7
Zaawansowany
 
Awatar NieTykalniS7
 
Dołączył: 30.11.2013
Lokalizacja: Ultras Team
Posty: 194
Domyślnie

Witajcie, Dzisiaj (L)egia zagra rewanżowe Spotkanie z Celtic-iem . Pierwsze Spotkanie Wojskowi Wygrali 4-1 przy Łazienkowskiej
Zaczynamy Spotkanie
1' Zaczynamy !!
3' groźna wrzutka w pole karne Legi ale obrońcy wybijają piłkę
6' Rzut rożny na (L) ale nic z tego nie wychodzi
10' rzut rożny dla Celtiku ale nic z tego nie wychodzi
11' klepią i klepią a bramek brakuję
14' groźna akcja Celtiku ale bramkarz sparuje piłkę
19' i znów w ataku pozycyjnym Celtik
24' Rzut Karny dla Celtiku ! Reką zagrał Vrdolojak !
25' GOOOO... a jednak nie piłka od poprzeczki odbija się kilka razy i wypada z bramki , co za Pech graczy Celtiku !!!
30' rzut wolny z 19 metra dla Legi co wyniknie ?
31' Jest GOOOOOOOOOOL , Dobija Vrdolojak. nie niema bramki , Sędzia dopatrzył się spalonego , co za pech.
35' groźna akcja Celtiku , Kontra Legi co z tego będzie?
36' GOOOOOOOOOL ŻyyyyyRRRRRROOOO , Fenomenalna Kontra Legi 1-0 !!
40' Kolejny strzał Celtiku , tym Razem Kucjak nie miał nic do powiedzenia
43' Rzut Rożny dla Celtiku ale i tym razem prosto w bramkarza .
45' Koniec . Sędzia zaprasza na 15minutową przerwę. Wynik do Przerwy 1-0 dla (L)
46' zaczynamy drugą połowę , przypominamy 1-0 dla Legi.
50' Tiki taka w wykonaniu legi ale przejęcie przez Celtik
52' Wymiana Podań między McGregorem a Stokesem
54' Faul na McGregoru . żółta kartka dla Radovicia
55' Strzał w światło bramkę ale Kucjak łapię piłkę
57' Pierwsza zmiana . Zchodzi Lustiiig Wchodzi Griift
59' strzał Dudy ale bramkarz Celtiku okazuję czujność i łapię piłkę
62' 2-0 !!!! Michał Kucharczyk przejmuje piłke , przedryblował bramkarza Celtiku i trafia do Pustej bramki !! dla Celtiku to chyba już koniec. Wynik dwumeczu 6-1 dla Legi
65' Rzut Wolny dla Celtiku , znów górą Kucjak
70' trzy zmiany . Kosecki za Kucharczyka ,Forest za Stokesa ,Pukki za Commonsa
73' Obijanie Bramki Kucjaka ale wciaż niema bramki.
75' Legia przejeła kontrole nad całym spotkaniem.
78' wszyscy piłkarze legi na własnej połowie, nic nie może się już wydarzyć .
82' Piłka krąży między piłkarzami Celtiku
84' Pinto za Dude
85' Kibice legi odliczają Sekundy do końca spotkania
86' Schodzi Żyro za niego Bereszyński
89' Groźna Akcja Celtiku ale znów Kucjak
90' sędzia dolicza 3 minuty
91' Jest GOOOOL Pocieszenia i na koniec , Forrest strzelcą bramki przypadkowej
92' rzut rożny dla Legi
93' Poprzeczka , sędzia kończy spotkanie . Legia wygrywa 6-2 i awansuje do 4 rudny eliminacji L.M

Autor:NieTykalni
__________________
NieTykalniS7 jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali NieTykalniS7 za ten post:
Stare 25.08.2014, 18:52   #8
Dante83
Znawca
 
Awatar Dante83
 
Dołączył: 27.04.2011
Lokalizacja: Przed komputerem
Posty: 404
Exclamation

Drodzy gracze,

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Wybierając najlepsze prace kierowaliśmy się oryginalnością, humorem zawartym w pracy, jakością tekstu oraz sposobem nawiązania do SoccerStar.

Zwycięzcami konkursu są:
1. DeoDeoAmadeo - 100 Gwiazdek
2. ForeverAlone - 50 Gwiazdek
3. Sase3q oraz miki1 - 25 Gwiazdek

Laureatów zabawy proszę o wiadomość z podaniem nazwy postaci oraz serwera gry w celu wysłania nagrody.
Pozostałych graczy zapraszam do udziału w kolejnych konkursach.


Wasz Community Manager,
Dante83
Dante83 jest offline  
Następujący użytkownicy 3 podziękowali Dante83 za ten post:
Zamknięty wątek

Narzędzia wątku
Wygląd

Uprawnienia umieszczania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Aktywny(e)
EmotikonyAktywny(e)
[IMG] kod jest Aktywny(e)
Kod HTML jest wyłączony

Forum Jump


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:50.


Powered by vBulletinŸ Version 3.8.4
Copyright ˆ 2021 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski support vBulletin
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'