SoccerStar - Supportforum

Wróć   SoccerStar - Supportforum > Gra & Support > Konkursy

Konkursy Informacje o konkursach. Warto tu zajrzeć!

Zamknięty wątek
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stare 03.01.2014, 21:49   #11
Keisuke
Początkujący
 
Awatar Keisuke
 
Dołączył: 30.03.2013
Lokalizacja: Fotel
Posty: 38
Domyślnie

Jak co roku w 2 dzień świąt Bożego Narodzenia na wzór koszykarskiej ligi NBA w SoccerStar rozgrywany jest świąteczny Mecz Gwiazd. Biorą w nim udział najlepsi gracze danego serwera. Jedną drużynę tworzą najlepsi zawodnicy pochodzący z Polski, drugą najlepsi obcokrajowcy. Pierwsze 3 edycje były niezwykle emocjonujące i stały na bardzo wysokim poziomie.
Wiele zmieniło się po reformie Administracji, która zniosła wprowadzony wcześniej limit zawodników spoza Polski, który miał na celu wypromowanie młodych zdolnych Polaków.
Już pierwszy sezon SoccerLigePL zakończył się sensacyjnym zwycięstwem drużyny BoDo09, której właścicielem jest pochodzący z Kataru, szejk Kevin Al-Abama
Milioner wpompował w klub wielkie pieniądze, zakupił największe gwiazdy światowego soccera.
Na naszych boiskach mogliśmy zobaczyć
gwiazdy reprezentacji Francji ***8211; Trickstera, Flowenola czy Krabraza. Dużą nacją w naszej lidze stanowiły, też Stany Zjednoczone, z których przybyli do nas m.in. Milloy, QQrydziany, Po za nimi mogliśmy oglądać, nieco egzotycznych jak na piłkę nożną Chińczyków.
Od tego czasu ***8222;Mecz gwiazd***8221; stracił swoją wartość. Mecze były jednostronne, toczone do jednej bramki...
- Witamy w ten świąteczny wieczór na Meczu Gwiazd ! W naszym studiu jak zwykle sami eksperci w dziedzinie piłki nożnej: fizjoterapeuta naszej reprezentacji w bobsleju, Witold Kot i były trener tenisa, Bożydar Wajwer.
- Panowie, jaki wynik dziś typujecie ?
- Myślę, że mecz będzie jednostronny a obcokrajowcy wygrają bez straty gema.
- A pan, panie Witoldzie co myśli ?
- Nie dzieliłbym skóry na niedźwiedziu... To, że nasza reprezentacja przegrywa z Haiti i Demokratyczną Republiką Gwatemali, nie znaczy, że nasi ligowcy grają na niskim poziomi...
- Dobrze, więc przenosimy do naszych komentatorów, Dariusza Wróbla i Włodka Czarnowicza, którzy są już na Stadionie Narodowym, gdzie nasi polscy ligowcy zmierzą się z koalicją międzynarodową !
Mecz się rozpoczął, widać było wielką różnicę poziomów na korzyść obcokrajowców, którzy mieli przygniatającą przewagę w posiadaniu piłki w dodatku oddali 17 strzałów, zdobywając tylko jedną bramkę, ponieważ w świetniej dyspozycji był dziś nasz bramkarz Marcin. Nasi zawodnicy odpowiedzieli jednym niecelnym strzałem...
W tym czasie nasi komentatorzy konwersowali o rzekomym transferze napastnika naszej reprezentacji Tomao, który miałby opuścić niemieckie BVB ClassiC i przejść do największego rywala SFK.
Podczas przerwy trener obcokrajowców wykorzystał 2 zmiany, zastępując defensorów Fokę i QQrydzianego, napastnikami. Selekcjoner polskich ligowców pozostawił skład, bez zmian...
- Zobacz Darku, ciemne chmury nad stadionem, czyżby zanosiło się na śnieg ?
- Najwyraźniej tak !
- Myślisz, że dach zostanie zamknięty ?
- Ciiii... To atrapa ale nikt nie mówi tego oficjalnie, bo zaraz do supportu napiszą.
Druga połowa rozpoczęta, głęboko cofnięci Polacy ''raz po raz'' wybijają piłę, byle dalej od swojej bramki.
- Chyba rozpadało się na dobre.
- Masz racje Włodku, to na pewno wpłynie na poziom widowiska.
Rzęsiście padający śnieg, zmieniający się w dodatniej temperaturze w deszcz zaczął zalegać na boisku, mimo to sędzia nie przerywał spotkania. Świetnie wyszkoleni technicznie obcokrajowcy mieli wielkie problemy by dokładnie podać piłkę, która coraz częściej padała łupem polaków. W tych trudnych warunkach, taktyka naszych ligowców zaczynała zdawać egzamin długie, wykonane ''na ślepo'' podania, zakończone strzałem z dużego paca, stwarzały poważne zagrożenie pod bramką Zoorroo. Wreszcie w 80 minucie strzał polskiego obrońcy, Ponurego Żniwiarza znalazł drogę do bramki. Na stadionie wrzawa, słychać fantastyczną radość kibiców gospodarzy.
- Czyżby miało dojść do sensacji ?
- Na to wygląda !
- Zobacz, szkoleniowiec obcokrajowców, zmienia przemoczonego Zoorroo na Lasiora.
- Najwidoczniej boi się o wynik.
Mecz zbliża się do końca. Szarżującego lewą stroną Gutka, próbuje zatrzymać wślizgiem Keisuke, jednak niesiony na fali, którą wywołali skaczący kibice, trafia w będącego 10m. dalej Nietykalnego, który przypatrywał się tej akcji. Sędzia odgwizduje faul na zawodniku bez piłki.
Kibice wstają z miejsc. Do stałego fragmentu podchodzi Matthew, który bierze długi rozbieg i uderza z całej siły piłkę. Futbolówka w wodzie nabiera impetu, przelatuje między nogami Czekiloveiro i wlatuje do bramki ! Kibice szaleją, sędzia odgwizduje koniec spotkania, zwycięstwo staje się faktem...
- Przecież to Bożonarodzeniowy Cud !
- Tak zdecydowanie. Ale wracając do tematu, jak myślisz gdzie po sezonie będzie grał Tomao..?
Keisuke jest offline  
Następujący użytkownicy 9 podziękowali Keisuke za ten post:
Stare 04.01.2014, 09:53   #12
miki1
Młodzik
 
Awatar miki1
 
Dołączył: 15.05.2011
Lokalizacja: Burbank
Posty: 90
Domyślnie

***8222;Świąteczna przygoda Zdziska i Mietka***8221;

Zdzisław i Mieczysław byli przeciętnymi uczniami polskiego liceum. Znali się od zawsze. Stanowili przykład na to, że męska przyjaźń przetrwa wszystko a właściwie prawie wszystko. Byli fanami piłki nożnej. W ich szkole bardzo popularna wśród uczniów była gra internetowa soccerstar. Mówili o niej wszyscy.

W końcu Mietek wpadł na genialny pomysł i zaproponował Zdziskowi żeby oni też grali
w soccerstar. Po powrocie do szkoły 6 grudnia Mietek i Zdzisek chcieli się zalogować. Podawali nick i hasło ale nie mogli zrobić nic więcej. Byli zawiedzeni, doszli do wniosku, że najprawdopodobniej w soccerstar nie może grać więcej osób. Wieczór upłynął im na przemyśleniach jakby to było gdyby mieli własny klub, wygrywali mecze.
-Bylibyśmy najlepszymi zawodnikami- mówił Mietek.
-Wiem o tym- odpowiadał Zdzisek, trudno nie nasza wina, że nie możemy się zalogować.

Tą rozmowę słyszał 6 letni brat Zdziska, Henryk. Zaproponował, że za mleczną czekoladę spróbuje założyć im konta no soccerstar. Zdzisek i Metek śmiali się z malucha lecz było im naprawdę głupio gdy zauważyli, że 6 latek bez problemu utworzył jedno konto.
-I co? Zmieniacie zdanie?- powiedział dumnie Henio
-Ok, daje Ci czekoladę- odpowiedział Zdzisek.
-A ja dorzucę gumy balonowe- krzyknął Mietek.

I tak oto, dwóch mało rozgarniętych chłopaków otrzymało swoje konta na soccerstar.
W tym czasie odkryli, że na samym początku należy założyć konto, podać mail a dopiero później logować się w grze.
-Zdzisek, powiem Ci, ze masz mądrego brata. Jak on wpadł na to, że trzeba na samym początku kliknąć ten przycisk załóż konto? Ja myślałem, że to chodzi o jakieś konto bankowe czy coś***8230;.- powiedział Mietek
-Nie wiem, pewnie mały nauczył się tego w przedszkolu. A my nie mieliśmy szans bo sam wiesz, że wszyscy nauczyciele nas skreślali, nikt nas nie lubiał***8230;..- skwitował Zdzisek

Od tego momentu Zdzisek i Mietek ciężko trenowali, ich piłkarze zawsze wyrabiali cały pasek. Dość szybko osiągnęli poziom, który pozwalał im grać w 4 lidze. Soccerstar stało się częścią ich życia. Było czymś co wzmocniło ich przyjaźń. Potrafili godzinami rozmawiać
o treningach, przyszłych meczach. Nie przejmowali się tym, że zamiast notatek z lekcji
w zeszytach mieli rozrysowane taktyki. Byli fanami profesjonalizmu sędziów, między innymi Sędzimira Sierpa, Mietka Wyluza i Czesława Uczciwskiego.

Sytuacja nie zmieniła się nawet wtedy gdy Zdzisek odszedł z klubu ***8222;Na dnie***8221; do 2 ligi. Mietek wiedział, że dla przyjaciela to ogromna szansa. Skrycie liczył na to, że alwaysZdzisek nakłoni kapitana drużyny, by dał szansę zawodnikowi Mietekforever.
Tak się jednak nie stało***8230;***8230;..

Klub Zdziska niebawem dostał się do pierwszej ligi. Był zaskoczeniem dla wszystkich. Prężnie się rozwijał, miał dobrych zawodników między innymi Gajdzika, CTSG, Mikiego, Dinco, Jozinkę, Poloolo, Sase3q, Gala1993, Didkę, Lewandowskiego 9, Zico, Kozaka69. Mietek też chciał być częścią takiej drużyny. Pisał do licznych kapitanów z pierwszej ligi
z prośbą o przyjęcie go do klubu. Początkowo nikt nie odpisywał lecz 14 grudnia kapitan drużyny, która zajmowała 2 miejsce w pierwszej lidze wysłał Mietkowi zaproszenie. Grali tam między innymi Dj Goral, Ivory, Simons i kilku innych równie dobrych zawodników.

-Kumasz, gram u wicelidera. Nawet nie wiesz jak się cieszę- mówił Mietek
-Brawo, to całkiem dobry zespół, choć na Twoim miejscu nie liczyłbym na nic więcej. Sam chyba widzisz, że mój klub jest coraz lepszy. Naszym głównym celem na ten sezon jest zdobycie lidera. Wy będziecie wiceliderem i każdy jest zadowolony- odpowiedział Zdzisek
-No tak masz racje- posumował Mietek choć wcale nie zgadzał się z najlepszym kolegą.
Dlaczego mamy być drudzy? Przecież możemy być pierwsi!- Pomyślał Mietek.

Po powrocie ze szkoły dwóch ambitnych zawodników soccerstar trenowało jak najwięcej. Wpłacało gwiazdki do swoich klubów, mobilizowało innych do pracy. Żaden z nich nie zauważył kiedy ich kluby stały się faworytami do tytułu mistrzowskiego. Rozpoczęły się słowne pojedynki na forum. Oba kluby wyliczały swoje wady i niedoskonałości.
Akurat w tym starciu nie brali udziału Mietek i Zdzisek ponieważ nie wiedzieli jak zakłada się konta na forum (cóż najwyraźniej nie byli mocni z informatyki i czytania ze zrozumieniem).

Po kilku dniach cały serwer był ciekawy jak zakończy się pojedynek drużyn- plażowe kożuchy (drużyna alwaysZdzisek) i nadmorskie oscypki w którym grał Mietekforever.
Skoro Mietek i Zdzisek nie mieli kont na forum postanowili, że rozpoczną walkę w szkole. Na każdej długiej przerwie nagrywali swoją ceglaną Nokia słowne pojedynki obu zawodników. Nikogo nie powinno dziwić, że poziom tych rozmów nie był wysoki dlatego Zdzisek powiedział- Skoro jesteście tacy mądrzy to czemu macie beznadzieje stroje
w klubie? Nasze są o wiele lepsze!
To rozłościło Mietka, który postanowił, że udowodni następnego dnia dawnemu przyjacielowi, że jego drużynowe stroje są najlepsze. Całą noc trenując na soccerstar
i wpłacając kolejne gwiazdki tworzył klubową koszulkę.
-Udało mi się, jest taka sama jak w klubie- powiedział Mietek. Zdzisek będzie zazdrosny.

Na lekcji matematyki wszyscy byli zdziwieni gdy zobaczyli Mietka z przylepioną kartką a4. Miała kształt niebieskiego oscypka.
-I co głupio Ci teraz?- zapytał Mietek.
-Głupio to Ci będzie gdy zobaczysz jaki strój robi mi Henio- odpowiedział Zdzisek
-Ty nie masz godności, angażujesz w to 6 latka?- podsumował Mietek

Kolejnego dnia w szkole Mietek paradował w klubowej koszulce. Na korytarzu powiewał flagą z napisem ***8211;NADMORSKIE OSCYPKI MISTRZEM! ( z drugiej strony widniał napis-
i co teraz poczniesz Zdzichu gdy Henio pojechał na wycieczkę?)
Na trzeciej lekcji do szkoły wpadł zdyszany Zdzisek.
- Przepraszam za spóźnienie- powiedział do nauczyciela. Byłem na poczcie dokonać przelewu na 500 gwiazdek w grze soccerstar. Nie mogłem odczytać się z tego co napisał mi mój młodszy brat.
-Dobra siadaj i ściągnij ten korzuch bo się spocisz- poprosił nauczyciel.
-Zdzisek trochę nieśmiale ściągnął gruby kożuch i wtedy okazało się, że ma na sobie same stringi z napisem PLAŻOWY KOŻUCH ŻĄDZI! (każdy może domyślić się, że czcionka była bardzo mała). Mietek z zazdrością patrzył na kolegę. Jak mógł wymyślić coś tak
genialnego ***8211;zastanawiał się.

Po powrocie do szkoły Mitek i Zdzisek czekali na mecze swoich drużyn.
Jeśli wygramy, jedyną przeszkodą do zdobycia mistrzostwa będzie drużyna Mietka- myślał Zdzisek.
O 20.00 okazało się, że zarówno nadmorskie oscypki jak i plażowy kożuch wygrali.
Zdzisek i Mietek byli bardzo dumni. Jest udało się!!!- myśleli obydwaj.

Jednak po krótkim czasie stwierdzili, że rozpoczynając grę w soccerstar chcieli cieszyć się sukcesami swoich drużyn razem, bez kłótni. Teraz od mistrzostwa dzielił ich tylko jedne mecz- mecz ich drużyn.
21 grudnia Mietek na lekcji informatyki napisał do siedzącego obok Zdziska maila w którym zapytał czy jest sens aby tracić wieloletnią przyjaźń w imię mistrzostwa w soccerstar.
Zdzisek nie odpisał dlatego Mietek doszedł do wniosku, ze kolega nie chce się pogodzić.
Tak naprawdę mail nie dotarł do Zdziska bo mądry Mietek nie zaadresował wiadomości gdyż sądził, ze wiadomość dotrze sama, w końcu zawsze tak robił.
Wszystko zmieniło się podczas klasowej wigilii gdy Mietek i Zdzisek składali sobie życzenia.
-Mietek może po tym meczu wrócimy do tego co było? No wiesz wspólne przygody, rozmowy i takie tam***8230;.- zapytał Zdzisek.
-przecież proponowałem Ci to na informatyce?- odpowiedział Mietek
-No co Ty? Kiedy?- zapytał Zdzisek
-Na samym początku wysłałem Ci wiadomość- odpowiedział Mietek
-Nic nie dostałem- powiedział Zdzisek
-Naprawdę?! patrz jakie w szkole mają komputery! Masakra!!- skwitował Mietek
-Jak zawsze masz racje- ocenił Zdzisek

W tym dniu o 20.00 ani Mietek ani Zdzichu nie byli na swoich kontach soccerstar.
Długo ze sobą rozmawiali, śmieli się, gratulowali sobie swoich strojów. To wszystko przerwał diabelski śmiech z pokoju Henia.
-Co to?- zapytał Mietek
-Nie mam pojęcia- odpowiedział Zdzisek, chodź do Henia może coś się stało?

Szybko pobiegli do pokoju 6 latka. Widok jaki tam ujrzeli zaskoczył ich. Otóż Henio siedział przed komputerem. Na skype rozmawiał z kolegami z przedszkola.
-Jest, udało nam się!!!! Jesteśmy mistrzami serwera, w tej chwili nikt nas nie pokona.
Właśnie na moje konto dotarły gwiazdki kupione przez mojego tępego brata. Rozbuduje nam wszystko na poziom 50. Napisze do Daniela, tego z grupy maluchów aby napisał do niemieckich władz soccerstar o to, by utworzyli nowy serwer, w końcu jest moderatorem to niech się stara. My lubimy adrenalinę!
-To świetny pomysł. Pisze się na to- odpowiadali znajomi z przedszkola
-Dobra, to jesteśmy w kontakcie ja idę zjeść kaszkę bobovit, chyba Zdzisek coś zostawił. Narka- zakończył Henio
Wtedy odwrócił się na krześle i zauważył Zdziska i Mietka, którzy nie dowierzali, że ich drużyny pokonał 6 latek ze swoją ekipą, która bez najmniejszych problemów zdobyła mistrzostwo soccerstar.

24 grudnia Mietek i Zdzisek postanowili, że stworzą swój własny klub- neverHenio. Do tej pory grają w nim sami bo nie potrafią nikogo zaprosić ani ogłosić naboru ale o to się nie martwią. Ważne dla nich jest to, że Henio i jego drużyna nie jest wstanie zagrozić ich pozycji w 9 lidze. Wszyscy w spokoju i radości spędzili Święta Bożego Narodzenia przed komputerem łamiąc się z innymi zawodnikami wirtualnym opłatkiem.

Po Sylwestrze Mietek i Zdzisek niechętnie poprosili Henia o pomoc. Tym razem nie wiedzieli jak mogą wykorzystać pieniądze zdobyte dzięki pracy na soccerstar. Nawet nie wiecie na co wpadł Henio***8230;***8230;

Słowa- 1456.

Autor: Miki1
miki1 jest offline  
Następujący użytkownicy 6 podziękowali miki1 za ten post:
Stare 04.01.2014, 21:04   #13
Krabraz
Początkujący
 
Awatar Krabraz
 
Dołączył: 30.07.2011
Posty: 37
Domyślnie Przygoda z Mikołajem

Na Święta wpadłem do BoDo
Myślałem - będzie przygoda.
Mikołaj mnie podwiózł na saniach,
bo takie mu dałem zadanie.

BoDo - klub międzynarodowy,
Maja tam tęgie głowy.
Każdy do nich chce dojść,
choć graczy tam już dość.

QQ z poczty spam wybiera,
Jok "artki" w treningu zbiera,
a Bercik bramkarzy uśmierca,
gdy z "bolca" sobie podkręca.
Uca z dużego palca
załatwia każdego malca.
W pomocy gra jeden Best
i całkiem niezły on jest,
lecz nad wielkiego Tricka
nie znajdziesz pomocnika.
Na bramie stoi Lasior
i niezły z niego asior,
gdy Bizon mu pomoże,
to bronią - że bój się Boże!
Thalion gra dosyć mało,
Enigma powtarza "Ciao",
bo nie wiem czy wiecie - to Włoch,
sam nie wiem skąd tu sie wziął.
Lemisia to nasza dama
i wszystko chce zrobić sama,
drybluje, strzela, podaje
po prostu karty rozdaje.

W Nowy Rok jak tradycja każe,
na boisko wbiegają piłkarze.
Kibiców już słychać gwar
a gramy w SoccerStar!
Sędziuje nam dziś Niewidny,
więc walka prawie "na widły",
i z boku słychać okrzyki:
-No dalej! Graj na Bercika!
- Ruszcie chłopaki Besta!
- Powiedzcie że to nie siesta!
- Co ten Barylka gra?!
- Gdzie Lasior do przodu się pcha?!
Zabawy tu jest cała moc,
Nie raz zarwiemy noc,
by grać, a zwłaszcza trenować,
z kolegów czasem żartować.
I życzę Wam w Nowym Roku
tak patrząc zupełnie z boku:
Niech gra Wam sprawia frajdę,
Konkursy przyniosą gwiazdek,
Poznajcie tu fajnych ludzi,
Nikomu niech się nie nudzi,
a widząc Mikołaja,
Łapcie go mocno za ... wór :-)
No dobra - koniec tych bzdur!
__________________

Pozdrawiam !
Krabraz s7
Klub - BoDo09
Krabraz jest offline  
Następujący użytkownicy 12 podziękowali Krabraz za ten post:
Stare 05.01.2014, 13:48   #14
Legenda
Żółtodziób
 
Dołączył: 05.01.2014
Lokalizacja: pustkowie
Posty: 1
Domyślnie

***8222;Tajemniczy***8221;

Po udanej zabawie sylwestrowej każdy z zawodników soccerstar powrócił do treningów. Nowy Rok to nowe nadzieje i aspiracje dotyczące mistrzostwa w pierwszej lidze.

Właśnie 1 stycznia na forum soccerstar napisał gracz- Tajemniczy z informacją, że poszukuje klubu w którym panuje przyjazna atmosfera.
Niestety nie miał on szczęścia i większość odpisywała, że nie ma wystarczającego kunsztu by grać w ich klubie. Niektórzy zawodnicy byli bardzo niemili odpisując, że nie ma co marzyć na dobry klub, który chciałby aby został jego zawodnikiem.

Tajemniczy nie przejmował się, miał nadzieje, że z początkiem roku uśmiechnie się do niego szczęście i będzie miał szanse być zawodnikiem dobrego klubu. Postanowił, że napisze prywatne wiadomości do kapitanów drużyn z pierwszej ligi z prośbą
o szansę w grze w ich klubie, podkreślając, że liczy się dla niego przede wszystkim przyjazna atmosfera.

Kapitan najlepszej drużyny nie odpisał na wiadomość Tajemniczego, dochodząc do wniosku, że nie ma czasu i ochoty na dalszą rozmowę z zawodnikiem, który dopiero rozpoczął grę. Druga i trzecia drużyna zdecydowanie odmówiła, wyśmiewając się
z Tajemniczego. Odpisali, że powinien zrezygnować z gry bo i tak nie ma szansy na dobra pozycję w rankingu graczy.

Dopiero kapitan trzeciej drużyny odpisał, że jeśli Tajemniczy będzie aktywny i jego kunszt będzie wzrastał to jak najbardziej ma szansę gry w pierwszym składzie. Po chwili tajemniczy otrzymał zaproszenie do klubu. Natychmiast do niego dołączył. Nie zawiódł się. Wszyscy gracze byli bardzo mili, na klubowym czacie dzielili się wrażeniami z pierwszego meczu w nowym sezonie. Bardziej doświadczeni gracze z klubu doradzali Tajemniczemu jak może szybciej poprawić swój kunszt. Życzyli cierpliwości.


Po kilku dniach Tajemniczy w ekspresowym tempie stał się jednym z czołowych zawodników klubu. Był zadowolony, że trafił na fajnych ludzi, którzy są sympatyczni
i zawsze służą radą. Nikogo nie powinno dziwić, że Tajemniczy stał się atrakcyjnym zawodnikiem dla najlepszych klubów z pierwszej ligi. Wszyscy zauważyli, że Tajemniczy bardzo szybko staje się doskonałym zawodnikiem. Wysyłali wiele zaproszeń lecz Tajemniczy był nieugięty. Za każdym razem odmawiał.
I tak w ciągu miesiąca stał się jednym z najlepszych zawodników na serwerze. Niektórzy tego nie wytrzymywali i rezygnowali z gry. Nie mogli znieść, że ktoś jest od nich lepszy.

Decyzja jaką podjął Tajemniczy zszokowała wszystkich. Na forum ogłosił, że rezygnuje
z gry. Podziękował swojemu klubowi za bardzo miłe chwile, napisał tez kilka zdań do tych, którzy na samym początku w niego nie wierzyli i wyśmiewali.

Po kilku dniach cały serwer zawrzał! Otóż, klub w którym grał Tajemniczy w ciągu jednego dnia rozbudował zarówno trenera jak i menadzera oraz stadion na 50 poziom. Nikt nie wiedział w jaki sposób w tak krótkim czasie to osiągnęli. Zszokowani byli również sami zawodnicy klubu i kapitan. Nikt z nich nie wiedział jak do tego doszło, lecz bardzo się cieszyli bo taka rozbudowa pozwalała im powalczyć o lepsze miejsce w pierwszej lidze.

Tajemniczy sprawa wyjaśniła się tego samego dnia na forum. Otóż Tajemniczy był kontem założonym przez Dantego, który chciał sprawdzić jaki klub na soccerstar jest najsympatyczniejszy. Postanowił, że zorganizuje tajemniczy konkurs w którym główną nagrodą jest rozbudowa klubu na najwyższym poziomie. Okazało się, że tylko jeden klub dał szansę początkującemu zawodnikowi i był dla niego miejscem w którym mógł czuć się dobrze.

Morał z tego taki- Szanse należy dać każdemu, może kiedyś wpłaci Wam niejedną gwiazdkę na soccerstar ;p
Legenda jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali Legenda za ten post:
Stare 05.01.2014, 19:51   #15
Lasior s7
Początkujący
 
Dołączył: 07.12.2013
Lokalizacja: hahaha
Posty: 23
Domyślnie

Śniegu pogrom tak pełno wokoło jak my biedactwa dostaliśmy kupony od tych skner żeby nam było ciepło ale u nas w klubie nic sie nie marnuje bo Flowcik wpłaca jak szalony i ulepsza co mu sie podoba, a my biedactwa gwiazdek nie mamy i nie pakujemy Gdzie ten Mikołaj???- Się zastanawiam inni mówią, że nie istnieje ale to nie możliwe. Może bym coś wymyślił ale pomyślałem zrozumiałem i sem se wymodził [nie ukrywamy wulgaryzmów] nie robię wiem że i tak gwiazdek nie dostanę bo te sknery oszukają i zdradzają a ja napiszę sowie by powiedzieć co o was myśle wy Złodzieje ************************************************** ************************************************** ********************************** aż tyle brzydkich słow na was użyłem a Mikołaj nie istnieje ;///////// :C

Taka prawda od Lasiora coś czuję że mi usuną posta Jeśli wam sie podobalo dajcie lajka

Ostatnio edytowane przez Sendilkelm ; 06.01.2014 o 15:54
Lasior s7 jest offline  
Następujący użytkownicy 12 podziękowali Lasior s7 za ten post:
Stare 05.01.2014, 21:35   #16
czekiloveiro87
Początkujący
 
Awatar czekiloveiro87
 
Dołączył: 05.10.2011
Lokalizacja: Kielce
Posty: 30
Domyślnie ...

Dawno dawno temu , za siedmioma górami , za siedmioma lasami , za krajową ***8222;siódemką***8221; , w Pierdołkowie Dolnym; małej wiosce na południu Polski żył sobie młody , utalentowany piłkarz ***8211; Czekiloveiro.

Wraz z kolegami grał on w miejscowym klubie Respective, a więc w jednej z wiodących prym drużyn w T-Soccer Ekstraklasie. Największym marzeniem popularnego ***8222;Czekiego***8221; było zdobycie mistrzowskiego tytułu z macierzystym klubem. Ówcześnie pierwszoplanowymi postaciami ekipy byli doświadczeni zawodnicy tacy jak El The Gumczyk , Miszlaw , Zoorroo , TheBestFoka czy Torbiasz. Początki w drużynie nie były więc dla późniejszego kapitana zespołu łatwe bo kandydatów do gry w pierwszej jedenastce nie brakowało.

Sytuacja zmieniła się nieco po letnim okienku transferowym , w którym odeszło z klubu kilka ważnych ogniw a do tego wspomniany wyżej Torbiasz po doznaniu ciężkiego urazu kolana zdecydował się przedwcześnie zakończyć swoją , bogatą w sukcesy karierę. Po małej rewolucji kadrowej w trakcie sezonu ( rozrywki toczyły się systemem wiosna-jesień) praktycznie wszyscy skreślali Respe z grona kandydatów do zdobycia mistrzowskiej korony. Klub został spisany na straty i mimo tego , że na półmetku rozgrywek przewodził w ligowej tabeli z przewagą dwóch punktów nad obrońcą tytułu - BoDo09 , zarówno wszelcy dziennikarze jak i obserwatorzy wieszczyli Czarno-Biało-Zielonym w drugiej części sezonu walkę w środkowej strefie tabeli.

Nic bardziej mylnego***8230; Już po kilku kolejkach od wznowienia rozgrywek widać było iż prokurowany drużynie szybki zjazd w dół to tylko dziennikarskie gadanie bowiem zespół grał jak natchniony i i regularnie wbijał w ziemię kolejnych rywali. Prawdziwe wyzwania czekały jednak ekipę dopiero w samej końcówce sezonu , gdyż mecze z dwoma przeciwnikami depczącymi Respective po piętach ***8211; Ultras Team oraz BoDo przypadały odpowiednio na 32. oraz ostatnią 34. kolejkę.

Mecz z tymi pierwszymi na długo zapadł w pamięci każdemu kibicowi soccera , ponieważ Czarno-Biało-Zieloni zwyciężyli 2-1 mimo , że w 87. minucie tego spotkania to goście po bramce będącego wtedy w świetnej formie Gutka , jak się okazało - późniejszego króla strzelców - wyszli na prowadzenie! Końcówka w wykonaniu zawodników Respe była jednak piorunująca i po dwóch trafieniach w doliczonym czasie gry to oni mogli się cieszyć z upragnionego zwycięstwa!

Czasu na świętowanie tej victorii nie było jednak za dużo bowiem w zanadrzu był jeszcze mecz z outsiderem tabeli ***8211; Ruch Kiosk , który patrząc na formę drużyny wydawał się być formalnością oraz mające zadecydować o wszystkim , domowe starcie z najbardziej utytułowanym klubem w historii i aktualnym mistrzem ***8211; BoDo09. Wyjazdowy mecz z Ruchem był jednym z najsłabszych w wykonaniu piłkarzy Respective w całym sezonie ale co najważniejsze udało się im wyszarpać zwycięstwo i mogli oni wszystkimi siłami przygotowywać na ostatni , najważniejszy pojedynek , który jak wypadało z terminarza miał się odbyć w środę 25 grudnia a więc w Boże Narodzenie.

Święta to taki szczególny czas , łączą one nawet piłkarzy i kibiców odwiecznych rywali. W przeddzień meczu sezonu , zawodnicy obu zespołów postanowili się zatem spotkać w hotelu ***8222;Shakes&Fidget***8221; , znajdującym się nieopodal stadionu by podzielić się opłatkiem , złożyć sobie świąteczne życzenia a także usiąść wspólnie do Wigilijnej kolacji.

Nazajutrz wszystkie sentymenty musiały jednak odejść na bok. Od rana w całej wiosce czuć było napięcie towarzyszące wielkiemu wydarzeniu jakim był mecz decydujący o tym kto zdobędzie majstra a kto będzie musiał się zadowolić jedynie drugą pozycją na koniec sezonu. Bezapelacyjnym faworytem u bukmacherów byli mimo wszystko bardziej doświadczeni zawodnicy gości. Gracze Respective do osiągnięcia celu potrzebowali jednak tylko remisu , gdyż w tabeli mieli jeden punkt więcej od przeciwników a ponadto mogli oni liczyć na żywiołowy doping ponad 30 tysięcy fanatycznych kibiców , którzy już na 2 godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego , do ostatniego miejsca wypełnili trybuny Sunny Erection Stadium. Bilety na to spotkanie rozeszły się niczym ciepłe bułeczki , na sprzedanie kompletu wejściówek klub potrzebował niecałej godziny.

W przedmeczowym studio dziennikarze KickerStarTV wyrazili nadzieję iż obfite świąteczne posiłki nie wpłyną znacząco na spadek formy zawodników obu zespołów i będzie okazja by pooglądać spotkanie stojące na naprawdę wysokim poziomie. Na arbitra głównego tej potyczki wyznaczono Sędzimira Sierpa , który z reguły nie był zbyt pobłażliwy dla piłkarzy , często karając ich zarówno żółtymi jak i czerwonymi kartonikami.

O godz. 19:30 , przy wielkim aplauzie publiczności zawodnicy Respective podobnie jak i BoDo wybiegli na kilkunastominutową rozgrzewkę. Następnie udali się do szatni by posłuchać ostatnich uwag trenera Mieczysława Kutaśki oraz wypić ostatnie soczki mające rzekomo zwiększyć ich umiejętności.

Sędzia Sierp zaprosił obie drużyny na murawę. W ostatnich sekundach przed rozpoczęciem meczu zawodnicy aż drżeli ze zniecierpliwienia! I oto gwizdek arbitra rozpoczął ten jakże długo wyczekiwany mecz. Z trybun od razu słychać było głośne ***8222;Tylko zwycięstwo, Respective tylko zwycięstwo!***8221; , początek spotkania w wykonaniu gospodarzy był jednak nerwowy , inicjatywę przejęli goście lecz nie przekładało się to na podbramkowe sytuacje. Choć obie ekipy grały z wielkim zaangażowaniem, mecz nie był niestety wielkim widowiskiem.

O emocjach z nim związanych najlepiej świadczy fakt, iż nie wiadomo co dokładnie podczas meczu robili golkiperzy obu drużyn, gdyż rzadko kiedy kamery skupiały się na okręgu pola karnego. Raz kamera przyuważyła Marc1n***8217;a , który spokojnie siedząc sobie na taborecie obok bramki pisał SMSa , nie zwracając w ogóle uwagi na to, co dzieje się na boisku , natomiast jego vis a vis ***8211; Lasior , słuchał w tym czasie kolęd w swoim MP3...

Optyczną przewagę w pierwszej połowie mieli przyjezdni , będąc przy piłce 54% czasu przy 46% czasu Czarno-Biało-Zielonych. W sytuacjach jak i ogólnych emocjach bramkowych był remis i to ten najgorszy dla kibiców , gdyż bezbramkowy. W drugiej połowie piłkarze Respe zagrali mądrze i dowieźli do końca satysfakcjonujący ich wynik remisowy.

Niemożliwe stało się faktem! ***8222;Mistrz! Mistrz! Respective!!!***8221; ***8211; mogli krzyknąć fani gospodarzy. Radości nie było końca , klub po raz pierwszy w historii sięgnął po mistrzowski tytuł a Czekiloveiro i spółce dane było zatańczyć w rytmie "We are the Champions" oraz unieść w górę puchar obwieszczający wszystkim , wszem i wobec - To My jesteśmy najlepsi***8230;
W ten sposób ***8222;Czeki***8221; spełnił swoje marzenie z dzieciństwa co pokazuje że czasami warto w nie wierzyć. Koniec


Pozdrawiam, Czekiloveiro!
__________________
Koniec! Podziękowania dla wszystkich, za wspólnie spędzony czas...

W szczególności dla graczy:

* Keisuke / Galax
* Ponury Żniwiarz / InvisiBless23
* Foka
* El The Gumczyk
* Miszlaw
* Goryl
* El Mario
* Lhundaeion
* ForFun / Falusik


Życzę powodzenia zarówno w dalszej grze jak i w życiu osobistym

czekiloveiro87 jest offline  
Następujący użytkownicy 8 podziękowali czekiloveiro87 za ten post:
Stare 06.01.2014, 13:13   #17
torbiasz
Początkujący
 
Dołączył: 04.11.2013
Posty: 22
Domyślnie

Raz dwa trzy...
Na Hiszpańskim serwie z Polakami gramy!
Już pierwsze treningi Combo ogarniamy!
Klub zakładamy, kasę wpłacamy, mecze wygrywamy oraz na czacie z kumplami gadamy!
Dla przyjemności pocinamy, więc gwiazdek nie zamierzamy!
Wszystko idzie tak po maśle, że cała nasza drużyna klaszcze!
Kibice na trybunach szaleją, aż im gacie z tyłka lecą!
Pierwsze miejsce już niedługo tylko niech Lasior kupi turbo, i strzeli drugą!
Nowy rok tak wspaniale rozpoczynamy i zagranicznych rywali serdecznie pozdrawiamy!

Torbiasz
;-)
torbiasz jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali torbiasz za ten post:
Stare 07.01.2014, 00:10   #18
Poofy
Żółtodziób
 
Dołączył: 06.01.2014
Lokalizacja: Polska
Posty: 2
Domyślnie Historyjka

Wigilijny poranek na przekór długoterminowym prognozom pogody był słoneczny i ciepły. Dwanaście stopni w naszej części Europy to niezwykła temperatura, biorąc pod uwagę porę roku.
Dzień szczególny - Wigilia Bożego Narodzenia, a jednak zawodnicy zrzeszeni w Lidze SoccerStar nie mogli leniuchować.
Pomimo Świąt musieli rozegrać dwa mecze ligowe, zrobić trening i zmierzyć się z wyzwaniem. Na dziś wypadał mecz z Przedszkolakami, do tego na wyjeździe.
Wszyscy równo o 10.00 stawili się w budynku klubowym. Ostatnie przebieżki, wiadomo kondycja to podstawa. Obrońcy celowali w przechwyty i wślizgi, pomocnicy w podania, a napastnicy doskonalili drybling i strzały na bramkę.

11.00 - mecz z reprezentacją słynnego hipermarketu - poszło gładko, wygrana u siebie 10-0.
Krótki odpoczynek, wellness.
15.00 - wyzwanie - Przedszkolaki były w formie, czego można było się spodziewać w okresie świątecznym. Naładowani słodyczami po Mikołajkach koksiarze. Tomcio Paluch pozbawił nas złudzeń na bonus dla trenera i menago aplikując nam aż cztery gole.
Nic to. Do 20-ej kończymy wytrzymkę i korzystamy z wellness.
20.00 - Jest mecz!
Gramy na wyjeździe z Retrospective. To jak koszmar minionej zimy.
Jakiś ponurak na obronie, do tego kosi jakby były żniwa. Drugi stoper nie lepszy.
W walce o piłkę sypie pieprzem w oczy, a do spodenek wkłada papryczki chili.
W pomocy samuraj i zakochany czekista - też nie jest lekko.
Ostatecznie remis 0-0. Pozycja w tabeli utrzymana.

Schodzimy do szatni, a tam niespodzianka!
Prezes czeka z opłatkiem i prezentami.
Podobno zostawił je jakiś Mikołaj, chociaż nawet niejaki Lasior już wie, że Mikołaj nie istnieje.
Życzenia standardowe: żebyśmy wygrywali, bez kartek, kontuzji itp.
Najciekawsze były prezenty:
"gałgan z numerem", "strychowce", "pretensjonalne męskie stringi", "używane skarpety" a nawet "niewygodne trampki".
Co ten Mikołaj nam podrzucił? Przecież byliśmy grzeczni.
Na szczęście przy podarkach każdy otrzymał niezły bonus punktowy do umiejętności, więc cieszyliśmy się jak małe dzieci.
Przymierzamy ciuszki, gdy zza okna dobiega śpiew:

"Nowy Rok bieży
Kto w rowie leży?
No kto? Kto?
Kibic pijany
Błotem zbabrany
po głowie..."

No tak, nasi kibole postanowili wpaść po kolędzie. Szybko gasimy światła i udajemy, że nas nie ma. Po ostatnich wynikach w sumie nie mamy się czego bać, ale odkąd słynny Tomato został wywieziony na taczce z miasta za zdradę barw klubowych, nikt nie ma ochoty na bliskie spotkania z kibicami.
wracam do domu. Nagle przystaje i słucham. Spod budki z piwem Trzej Królowie: Ferdek, Boczek i Paździoch bełkoczą rytmicznie w moją stronę:

"opowiadanie młody kolego - jest jak budowla z klocków Lego
tu wkleisz słowo, tam dwa i myślisz że radę dasz?
lecz spróbuj rymować, do słowa słowo pasować
to nie jest jak gra w kulki, to temat z wyższej półki
o marzeniu pisać nie sztuka - rymu szukaj
gdy dłonie do ucha przytykasz musi płynąć muzyka
tekst ma być zwarty - na odbiorcę otwarty
musi poruszać, niekoniecznie wzruszać,
ale śmieszyć, bawić - po sobie coś zostawić,
by każdy mógł go strawić
więc pisz, rymuj, umysł ćwicz i licz
licz słowa - robota prawie gotowa
masz tysiąc? - dorzuć jeszcze, aż poczujesz dreszcze
a potem przyjdzie noc i gwiazdek będzie moc,
bo jeśli wygrasz konkurs - doznasz pokus
czy wpłacić na klub - czy ładować w dziób?
z tym dylematem zostaw Jury zatem
komu dać starsy i jak - niech zabawa trwa
bo miejsca na pudle trzy - a pocą się wszyscy
piszą teksty o dachu, śniegu i wbiegu
zapominają o temacie, mówię ci bracie..."

W tym momencie potknąłem się o krawężnik i przydzwoniłem głową w słup ogłoszeniowy. Wokół głowy tysiąc gwiazdek. Trzej Królowie rozpłynęli się w wieczornej mgle.
O czym to ja chciałem...
Poofy jest offline  
Następujący użytkownicy 2 podziękowali Poofy za ten post:
Stare 07.01.2014, 18:42   #19
Lasior s7
Początkujący
 
Dołączył: 07.12.2013
Lokalizacja: hahaha
Posty: 23
Domyślnie

Schodzimy do szatni, a tam niespodzianka!
Prezes czeka z opłatkiem i prezentami.
Podobno zostawił je jakiś Mikołaj, chociaż nawet niejaki Lasior już wie, że Mikołaj nie istnieje.

E co to ma byˆ zgłaszam do prokuratury to jest obraza dla mnie jak można na takiego fejma jak ja nazwaˆ niejaki ? I nie udzieliłem pozwolenia na użycie mojego nicka
Lasior s7 jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali Lasior s7 za ten post:
Stare 07.01.2014, 22:13   #20
trickster
Początkujący
 
Dołączył: 06.02.2013
Posty: 37
Domyślnie Śpiewajmy razem!

1. Dzisiaj w BoDo, dzisiaj w BoDo
wesoła nowina,
bo Bercik z Flowem, bo Bercik z Flowem
dorwali flaszkę wina!

2. Przybieżeli na imprezę u Trickusia na parterze,
grając skocznie przynieśli wszyscy po litrze,
Bizon zapomniał kredek i wolał swój bimberek,
Lemisia fiku-miku miała soczek w kartoniku,
ale wszyscy pili z radości.

Ref: Lasior się na krześle kręci, czas powoli leci,
alkohol polewają, nowi koledzy witają,
śpiewają, upici, upici się wywalają...

3. Cicha noc, świetna noc,
na obalenie flaszki albo dwóch.
Przynieście sobie ciepły koc,
Zaraz alkohol pójdzie w ruch.
Nadeszły już święta, mordka QQrydzianego uśmiechnięta
bo jest kolejna okazja na zalanie... aby się napić
tylko wina potem czyja!

4. Wszyscy się już teraz znamy
I z całego serca kochamy

Ref: Lasior się na krześle kręci, czas powoli leci,
alkohol polewają, nowi koledzy witają,
śpiewają, upici, upici się wywalają...

5. Pójdźmy też i my, pójdźmy też i my
przytrzymać zataczającego się Joka
degustatora nad degustatorami, kipera nad kiperami
pobijmy go laczkami

6. Poszła tu dyskusja Lemisi z Bercikiem raz
usłyszał to Krabraz,
i się chłop ofiarował,
na konkurs pofatygował,
zeby nas w wierszu umieścić,
historię klubu streścić,
wszystkich popieścić

Ref: Lasior się na krześle kręci, czas powoli leci,
alkohol polewają, nowi koledzy witają,
śpiewają, upici, upici się wywalają...
trickster jest offline  
Następujący użytkownicy 11 podziękowali trickster za ten post:
Zamknięty wątek

Narzędzia wątku
Wygląd

Uprawnienia umieszczania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Aktywny(e)
EmotikonyAktywny(e)
[IMG] kod jest Aktywny(e)
Kod HTML jest wyłączony

Forum Jump


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:10.


Powered by vBulletinŸ Version 3.8.4
Copyright ˆ 2019 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski support vBulletin
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'