SoccerStar - Supportforum

Wróć   SoccerStar - Supportforum > Gra & Support > Konkursy

Konkursy Informacje o konkursach. Warto tu zajrzeć!

Zamknięty wątek
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stare 29.03.2013, 18:26   #1
Dante83
Znawca
 
Awatar Dante83
 
Dołączył: 27.04.2011
Lokalizacja: Przed komputerem
Posty: 404
Exclamation Konkurs Nr 5 - Kwiecień 2013

Drodzy Gracze,

W związku z nadchodzącymi Świętami postanowiłem zorganizować Wielkanocny konkurs.
Waszym zadaniem będzie napisanie opowiadania przedstawiającego Wielkanoc w SoccerStar. Dopuszczalna jest również praca w formie dialogu.

Czy wprowadzenie owalnych piłek w dużym stopniu zmieni styl gry? W jaki sposób piłkarze poradzą sobie z kibicami szukającymi jajek na boisku w czasie meczu? Która drużyna wygra Wielkanocny turniej piłki nożnej?
To tylko niektóre z pomysłów jakie mogą pojawić się w Waszych pracach. Weźcie pióra (lub klawiatury) w dłoń i popuśćcie wodze fantazji, ponieważ cała reszta zależy już tylko do Was.

Przed zamieszczeniem opowiadania koniecznie zapoznajcie się z Regulaminem Konkursu. Każda praca niezgodna z zasadami zabawy zostanie usunięta!
Przypominam, że nie ma możliwości edytowania zamieszczonej w tym temacie pracy!

Prace konkursowe można zgłaszać do 15 kwietnia.
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 16 lub 17 kwietnia.


Wasz Community Manager,
Dante83
Dante83 jest offline  
Następujący użytkownicy 7 podziękowali Dante83 za ten post:
Stare 04.04.2013, 16:18   #2
xTomao
Początkujący
 
Dołączył: 01.04.2013
Lokalizacja: WLKP
Posty: 58
Domyślnie

Wielkanoc to najlepsze święto. Lubię je spędzać w wiejskim miejscu. Kiedy tata powiedział, że już w czwartek jedziemy do cioci Basi, malować pisanki bardzo się ucieszyłem. Zaraz z bratem zaczęliśmy się pakować, choć do czwartku było jeszcze sporo czasu. W końcu się z bratem doczekałem.
Do Runek pojechaliśmy bardzo puzno dlatego z nudów zalogowałem się na swojej ulubionej grze piłkarskiej.
Następnego dnia rano od razu zacząłem trening w swojej grze aby puzniej mieć czas dla rodziny. Mama z ciocią bez przerwy jeszcze coś piekły i gotowały. Mój tata z wujkiem naprawiali piekarnik, ponieważ coś było w nim zepsute. A my, to znaczy Michał, ja i Pietrek, nasz cioteczny brat, zabraliśmy się do malowania pisanek. Pół dnia na tym malowaniu nam zeszło. Przez drugą połowę musieliśmy pomóc cioci w porządkach.
Ale pisanki wyszły nam wspaniale!
Nadeszła Wielka Niedziela. Nic prawie nie robiłem, tylko jadłem i odpoczywałem. Byliśmy w lesie na mały spacer. Z tego wszystkiego już o godzinie 19:39 przypomniało mi się że muszę ustawić taktykę do ss ( mojej gry).Po ustawieniu oglądałem skróty meczów.Gdy wybiła 21 zachciało mi się spać.
Ledwie co wślizgiem wskoczyłem na łóżko. Niestety było trudno zasnąć ponieważ psy sąsiada szczekały jak najęte.
Byłem zmuszony wyczołgać się z łóżka i napić się ciepłego mleka.
Ale i tak nie mogłem zasnąć. Co chwila szczekały psy.
W Poniedziałek była śliczna pogoda.Ubraliśmy się wszyscy bardzo ładnie, bo mieliśmy jechać na małe odwiedziny.
Po obiedzie wujek poszedł zaprzęgać. Michał uwielbia konie. Mijały minuty kiedy usłyszeliśmy krzyk Michała.
Zobaczyliśmy Michała na kobyle : O
Wyskoczyłem z domu. Ze sobą miałem wiadro wody.
Walałem na nią wiadro wody jak by się paliła
I wtedy się zaczęło dziać.
Michał złapał wiadro, ja konewkę i Laliśmy się.To był śmigus, jakiego świat nie widział!
Kiedy wujek wyszedł ze stajni, zaczoł nas lać.
(...) Pod koniec dnia jak zawsze włączyłem neta i zagrałem w gre.
Zjedliśmy też cały sernik, który ciocia przygotowała nam na drogę do domu.

Pozdrawiam
Dzięki
xTomao !
xTomao jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali xTomao za ten post:
Stare 06.04.2013, 15:55   #3
GpL
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Był Piątek jak co roku z Mamą pojechaliśmy do Babci na Wielkanoc.
Gdy w południe spakowani i przygotowani do jazdy weszliśmy do auta i czekaliśmy na tatę. Minęło jakieś 10 minut i Tata wrócił do samochodu. Już od razu odjechaliśmy...

Cześć Babciu - Powiedziałem gdy już dojechaliśmy.
Babcia się nawet zdziwiła że przez taki krótki okres urosłem 2 cm ;D
Pokazałem nawet Babuni mój nowy zabytek ( laptop ). Trochę zdziwiło mnie to jak poprosiła mnie o pokazanie jej mojej gry internetowej.
Uciszyłem się że interesuję ją to co gram. No i stało się pokazałem jej SoccerStar .Nie zwracając na nic uwagi zaczołem codzienny trening.
Nadszedł wieczór, mama powiedziała abym szedł spać aby jutro być wypoczęty.
Gdy był poranek Wielkiej Niedzieli z Babcia zaczęliśmy malować pisanki.
Po wyczerpującym malowaniu byliśmy cali brudni w farbie niebieskiej.
Niestety nie udało nam się zmyć plam z rąk. Dobrze że nam Mama pomogła ze zmyciem tych okropnych plam. Gdy cała rodzina była zajęta ja postanowiłem popykać w Soccera. Trudno było robić trening w takim dniu lecz udało sie !
Gdy zakończyłem swoje 100% wytrzymki Tata zawołał mnie abym pomógł mu w naprawie auta który się trochę zepsuł w drodze do Babci.
Gdy z tatą naprawiliśmy samochód wróciliśmy do domu gdzie czekała na nas niespodzianka. Mianowicie jeden wielki sernik i dużo dużo jedzenia.
Wieczorem po kolacji było wspaniale. Zjedliśmy prawie cały sernik. Dziadek aż usiadł z tego wszystkiego. Nic tu po mnie - powiedziałem i położyłem sie spać.
W Poniedziałek z kolegami od rana laliśmy sie wodą, oczywiście po porannym treningu. Nic się nie działa specjalnego dzień jak każdy tylko był bardziej mokry
Gdy pokazałem kolegom soccera powiedzieli mi że będą grać ale od nowego serwera 7 !
Gdy był juz wieczór jak zawsze standardowo posiedziałem sobie na kompie. Grałem w Fife którą dał mi kumpel. Stało sie, we wtorek rano musieliśmy wrócić do Domu. Pożegnałem się z Babcia i Pojechaliśmy.
Po wejściu do domu zadzwoniłem do Dziadków że dojechaliśmy cali.

KONIEC
 
Następujący użytkownicy 3 podziękowali za ten post:
Stare 07.04.2013, 14:04   #4
kamil123321
Żółtodziób
 
Dołączył: 25.01.2013
Posty: 2
Domyślnie

Dzisiejszy dzień zapowiadał się zupełnie normalnie.Gwiazda jednego z najlepszych klubów soccerstar wstała wcześnie rano.Zawodnik szybko zabrał się za poranny trening, bo przecież mecz już o 11:00.O 10:30 jak zawsze wszyscy zawodnicy zebrali się w szatni.Trener dał jeszcze kilka wskazówek i wybiegli na boisko.Niestety mecz nie mógł być rozegrany.Zagorzali fani drużyny przeciwnej przebrali się za kurczaki i szukali jajek na płycie boiska.Dopiero w tedy zrozumiałem że dzisiaj Wielkanoc.Sędzia postanowił zmienić zasady gry.Wygrywał ten kto zbierze więcej jajek.Po kilku godzinnych poszukiwaniach zawodnicy zebrali w końcu wszystkie jajka.Pozostało teraz tylko podliczyć je i sprawdzić która drużyna ma więcej.Okazało się, że zebraliśmy o jedno jajko więcej niż drużyna przeciwna.Po tym bardzo dziwnym pojedynku wróciłem do domu i położyłem się spać.Przecież jutro kolejne mecze ligowe.Następnego dnia wstałem bardzo wcześnie.Szybko poszedłem na poranne bieganie, a prosto po nim do szatni.W szatni panowała niezwykła atmosfera (z resztą jak przed każdym meczem).Gdy już się przebraliśmy i wyszliśmy na murawę zobaczyliśmy że jest ona cała mokra.Zupełnie zapomniałem, że dzisiaj lany poniedziałek.Szybko podeszłem do sędziego i spytałem go czy da radę przełożyć ten mecz, ponieważ w takich warunkach nie da się grać.On był jednak nie ugięty.Wszyscy zawodnicy bali się podbiegać do bocznych sektorów boiska, bo kibice tylko tam lali wodą.Dlatego większość akcji wyprowadzaliśmy środkową częścią boiska.Mecz był niezwykle zacięty a wszyscy którzy go oglądali strasznie się śmiali.W 80 minucie było już wody po kolana, a nasz najmniejszy zawodnik o mało się nie utopił.Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a gwizdek sędziego ucieszył piłkarzy obu drużyn.Potem wróciłem do domu cały mokry.Jeszcze długo dochodziłem do siebie po tym co się stało przez te dwa dni.To były nie zapomniane ŚWIĘTA WIELKANOCNE.
kamil123321 jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali kamil123321 za ten post:
Stare 07.04.2013, 21:12   #5
czekiloveiro87
Początkujący
 
Awatar czekiloveiro87
 
Dołączył: 05.10.2011
Lokalizacja: Kielce
Posty: 30
Domyślnie

Był sobotni poranek a wiec dzień poprzedzajacy Wielkanoc .Po śniadaniu jak co roku szedłem do kościoła by poświecic pokarmy , majace się znaleźć na wielkanocnym stole.
Promyki słońca a dookoła snieg , dość nietypowa sceneria jak na przełom marca/kwietnia***8230;
Po powrocie do domu nadszedł czas na przygotowywanie świątecznych potraw. Po ciezkim i pracowitym dniu wreszcie moglem usiąść do komputera i zalogowac się na soccerstar by podobnie jak codziennie rozpocząć trening. Postanowilem iż dzis złużyje 200 pkt wytrzymałości ponieważ gwiazdek mam pod dostatkiem a bycie kapitanem zespołu , zoobowiazuje do szybszego na tle innych członków ekipy , rozwoju

Pierwszym skillem jaki tego dnia trenowalem była kondycja ,10***8211;minutowy trening zapewniajacy mi rozwiniecie tej umiejetnosci o 8 pkt. Nastepnie trenowalem strzaly na bramkę oraz przechwytywanie podań i tak oto wyszło mi pierwsze w tym dniu 3-way combo. Potem mialy miejsce kolejne treningi aż w końcu około godziny 23 skonczylem zaplanowaną wcześniej na ten dzień długość treningu. Zanim się wylogowałem i wyłączyłem kompa ustawiłem jeszcze pracę na 10 h. Gdy zjadłem skromną kolacje położyłem się spać.
Nastepnego dnia , w święto upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa obudziłem się jak na mnie dosyć wczesnie , ok. 9 rano. Po wielkanocnym śniadaniu w rodzinnym gronie , znalazłem czas by pograć w SS , tym razem na złużycie podwójnej ilości wytrzymałości nie mogłem jednak już sobie pozwolić. Popołudnie minęło na oglądaniu TV wśród najbliższych oraz na moim hobby ***8211; obijaniu się . Wieczorem postanowiłem oderwać się na chwile od rodzinki i wyjść na spacer w towarzystwie mojego psa. Pogoda była jednak taka sobie i już po piętnastu minutach byliśmy z powrotem.Po przyjściu do domu pomogłem jeszcze babci w zmywaniu naczyń i poszedłem spać. Śmigus a raczej ŚNIEGUS-dyngus spędziłem wyjątkowo nie na tradycyjnym laniu wodą a na bitwie śnieżkowej gdyż tej wiosny mamy ładną zimę. Podsumowując mogę powiedzieć iż były to niezapomniane święta lecz nie ze względu na jakieś specjalne wydarzenia a na***8230; pogodę.

To by było na tyle***8230;

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę , Czekiloveiro87
__________________
Koniec! Podziękowania dla wszystkich, za wspólnie spędzony czas...

W szczególności dla graczy:

* Keisuke / Galax
* Ponury Żniwiarz / InvisiBless23
* Foka
* El The Gumczyk
* Miszlaw
* Goryl
* El Mario
* Lhundaeion
* ForFun / Falusik


Życzę powodzenia zarówno w dalszej grze jak i w życiu osobistym

czekiloveiro87 jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali czekiloveiro87 za ten post:
Stare 12.04.2013, 17:54   #6
El The Gumczyk
Znawca
 
Awatar El The Gumczyk
 
Dołączył: 05.06.2011
Posty: 479
Domyślnie

Święta łączą, nawet graczy dwóch zwaśnionych klubów, odwiecznych rywali. Są one dniem szczególnym, spokojnym, miłych, a zwłaszcza można je spędzić całą rodziną w doborowym towarzystwie. Przykładami są zawodnicy FC Barcelony oraz Realu Madryt. Po tym jak każdy z piłkarzy spędzi święta ze swoją rodziną nadchodzi turniej charytatywny dla niepełnosprawnych dzieci, którego organizatorami są Soccerstar oraz UNICEF. W tej edycji turnieju wystąpią : Real Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium oraz Borussia Dortmund. Mecze będą dość nie typowe iż rozgrywane na hali, będzie to turniej w piłkę halową. Mecz będzie się składał z dwóch połów po 15 minut każda w przypadku remisu odbędzie się 10 minutowa dogrywka, jeśli i to nie rozstrzygnie rezultatu dojdzie do rzutów karnych. Na boisku może się znajdować 4 zawodników + bramkarz, o to składy drużyn -

Real Madryt - I.Casillas, M.Ozil, F.Coentrao, K.Benzema, C.Ronaldo
FC Barcelona - V.Valdes, C.Puyol, A.Iniesta, Xavi, L.Messi
Bayern Monachium - M.Neuer, P.Lahm, F.Ribery, M.Gomez
Borussia Dortmund - R.Weindenfeller, Ł.Piszczek, J.Błaszczykowski, M.Reus, R.Lewandowski

Po losowaniu par mecze wyglądały następująco : Real Madryt - Borussia Dortmund, FC Barcelona - Bayern Monachium.

Wyniki meczów półfinałowych : RMD 3:1 BvB, BAR 0:0(k.3:2) BAY.

Zatem w finale spotkają się Real Madryt i FC Barcelony.
O to relacja z meczu finałowego :

<GWIZDEK>
1min - Przy piłce gracze Realu, M.Ozil rozpoczyna akcję Królewskich, dobre podanie do Coentrao ten spokojnie przytrzymuję piłkę nogą, wysoki przerzut do Benzemy, ale przy nim jest Puyol i nie daje mu się obrócić z piłką, Benzema w tarapatach, Puyol wślizgiem wybija piłkę na aut. Benzema z autu podaje do Ronaldo ten strzela w dłuższy róg bramki, ale jest tam Valdes i pewnie łapie strzał.

4min - Po chwili gry w neutralnej strefie boiska z akcją rusza Barcelona, Xavi do Iniesty ten mija Ozila, szykuje się groźna akcja wciąż Iniesta odrywa do Messiego, Messi strzał słupek !, ależ nie wiele brakuje, jeszcze zamieszanie Iniesta odegranie, XAVI i GOOOL ! ( FCB 1:0 RMD )

5min - Real od środka, szybkie wycofanie do Coentrao ten przerzuca do Ronaldo, Ronaldo potężna bomba, ależ nie wiele brakowało, piłka tuż nad poprzeczką.

8min - Wyrzut Casillasa do Benzemy ten odbiera na klatę, podaje do Coentrao, Real próbuje atakiem pozycyjnym, Coentrao wysoko do Ronaldo, ten odrywa do Ozila, Ozil się poślizga i traci piłkę Messi, Messi sam na sam z Casillasem, strzela i GOOOL ! Piłka w górnym rogu bramki ( FCB 2:0 RMD ), Barcelona mocnym akcentem zaczyna spotkanie.

9min - Real od środka, Ronaldo do Benzemy, Benzema do Coentrao, Coentrao wysoka piłka na głowę Ronaldo, który czyha już w polu karnym i... i... poprzeczka ratuje Valdesa i Barcelonę.

12min - Po dłuższej chwili pod polem karnym Realu, Puyol zdobywa piłkę, podaje do Xaviego, Xavi chwila zawahania i Coentrao przejmuje piłkę, przed nim tylko Iniesta i Valdesa, Coentrao odrywa do Benzemy, Benzema zza pola karnego strzał ale obok bramki.

14min - Ostatnia akcja tej połowy, Ronaldo spokojnie do Ozila, Ozil ależ zupełnie nie oczekiwany strzał na bramkę i GOOOL ! ( FCB 2:1 RMD )

15min - Koniec pierwszej połowy spotkania

------------------------ 15 minut przerwy ------------------------

16min - Barcelona od środka, natychmiast piłka do Messiego, Messi mija Coentrao i Ozila Messi !!! strzał ależ niesamowita obrona Casillasa, właśnie takimi interwencjami pokazuje, że jest najlepszym bramkarzem na świecie.

19min - Ronaldo, wciąż Ronaldo, odgrywa do Ozila, Ozil do Coentrao, ależ bomba i... i... piękna obrona Valdesa, lecz piłka nie złapana ale wybita, dopada do niej Ronaldo strzał na dłuższy róg i GOOOL !!! ( FCB 2:2 RMD )

21min - Zawodnicy zwolnili tępo, gra toczy się na środku boiska wciąż przy piłce Barcelona, Xavi strzał z połowy boiska, ale bardzo wysoko ponad bramką

24min- Real zaczyna przeważać na boisku, spychają Barcę na ich przedpole, Ronaldo strzela ale piłka obok bramki. Szybkie wznowienie Valdesa piłka do Messiego, Messi strzela ale nie celnie.

27min - Xavi do Iniesty, ten odrywa do Puyola, Puyol wycofuje do Valdesa, Valdes wysoko do Messiego, Messi głową ale Casillas na straży.

29min - Sama końcówka, Coentrao jeszcze ostatni zryw Realu, Coentrao do Ozila, Ozil mija Puyola i strzela !!! ale minimalnie obok bramki.

30min GWIZDEK KTÓRY KOŃCZY REGULAMINOWY CZAS GRY.

----- dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia więc przechodzimy do rzutów karnych -----

Ronaldo jak pierwszy strzela i jest 1:0, całkowicie zmylony Valdes rzuca się w prawo, a Ronaldo strzela w górny lewy róg.

Messi strzał i 1:1 piłka przelatuje na Casillasem który rzuca się lewo.

Coentrao 2:1,
Xavi 2:2,
Ozil 3:2,
Iniesta 3:3,
Benzema 4:3,
Puyol 4:4,
Casillas 5:4,
Valdes 5:5.

Zamiast dalszej serii rzutów karnych, następuje koniec meczu, bo w tym turniej nie ważne jest kto wygra, tylko ważne są pieniądza za bilety dla dzieci niepełnosprawnych. Zatem Real 2:2 Barcelona. Po meczu obydwie drużyny schodzą do szatni.

------------------- 3 godziny później -------------------

Gracze Realu i Barcelony spotykają się na wspólnej kolacji w restauracji - ,, SoccerStar ". Zawodnicy rozmawiają o dzisiejszym meczu, w którym nie ważny był wynik, ważna była zabawa i dochód. Przed kolacją zawodnicy jak wskazuje tradycja podzielili się jajkiem, a na kolację był żurek oraz potrawkę z karpia, z napoi były świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy, napój energetyczny z diwodorem oraz herbata ziołowa. SoccerStar wraz z UNICEFEM organizując taki turniej, pokazała że nie zawsze wynik, w dzisiejszym spotkaniu nie grał on żadnej roli. Jako że żadna z drużyn nie wygrała turnieju to zawodnicy Realu i Barcelony przeznaczyli czek za wygraną na pomoc dla dzieci. Ekipa SoccerStar świetnie przygotowała cały turniej, zaprosiła najlepsze drużyny i co najważniejsze zarobiła wiele dochodów na pomoc. Podsumowując dzisiejszy dzień, był udany i ciekawy, bez żadnych konfliktów, bez sporów, w miłej atmosferze. Nam sam koniec dnia ekipa SoccerStar, przewodniczący UNCIEF'u oraz zawodnicy odwiedzili domy dziecka, aby dzieci mogły się spotkać ze swoimi idolami, porozdawali autografy, zaśpiewali kilka piosenek. Każde dziecko otrzymało piłkę, torbę słodyczy, koszulki zawodników. Wszyscy byli zadowoleni. Przy kolejnym GranDerbi, Real i Barcelona podziękowali Soccerstar, za to że w święta tyle się napracowali z organizacją turnieju tak u nich minęły święta, w pracy. ( Podziękowaniem był wielki plakat z napisem - ,, Thanks You Soccerstar ". Respect.


Pozdrawiam, Jarek
__________________
Jarek
El The Gumczyk jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali El The Gumczyk za ten post:
Stare 13.04.2013, 09:20   #7
Hansik
Żółtodziób
 
Dołączył: 10.04.2013
Posty: 1
Domyślnie Moja Wielkanoc w SoccerStar by Hansik

Dawno dawno temu, to jest w poranek Wielkanocny życie naszej drużyny jak i moje, jako pomocnika miało się zmienić nie do poznania. Był piękny ciepły poranek, słońce grzało tak mocno że dało się chodzić w klapkach po śniegu, a to był dopiero początek, atmosfera się rozgrzewała coraz bardziej, coś wisiało w powietrzu.
Oczywiście wedle polskiej tradycji cała drużyna wyjechała do swoich babć aby podzielić się jajkiem. Właśnie czemu wszyscy jeżdżą do babci ?? a o dziadku to nikt nie wspomina i ja się pytam gdzie to równouprawnienie, ale to jest temat rzeka i nie będziemy się teraz tym zajmowali.
Wróćmy do tematu przewodniego, nastała godzina 15 i miał się rozpocząć mecz, niestety nasi przeciwnicy nie mieli tak wyrozumiałych babć jak my i musieli zjeść całe obfite śniadanie wielkanocne co przyczyniło się do spadku ich formy i wręcz proporcjonalnego wzrostu wagi, było to przyczyną ich niedyspozycji i nie pojawienia się na murawie. Jak na prawdziwych sportowców przystało świętowaliśmy nasze 3 pkt zdobyte dzięki walkowerowi w naszym zaprzyjaźnionym barze o groźno brzmiącej nazwie "Króliczek i jego pisanki". Spożyliśmy po kilka soczków zwiększających nasze umiejętności, aż nagle w naszym PUBie pojawiła się nieznana nam trzynastka mężczyzn. W trakcie rozmowy okazało się że niektórzy z nich są rybakami, dwójka to rzemieślnicy, a jeden był cieślą, inni natomiast nie przyznawali się do wykonywanego zawodu. Oto stoi przed nami reprezentacja San Marino ***8211; pomyśleliśmy.
O nie! Nic z tych rzeczy! My jesteśmy ***8222;Zbawieni z Jerozolimy***8221; ***8211; wykrzyknęli, a ich kapitan, zwany Jesusem rzucił nam wyzwanie, oczywiście podjęliśmy rękawice, w tym wypadku rękawice podjął tylko nasz bramkarz, my jedynie korki, koszulki, spodenki i getry.
Do spotkania stanęli w formacji 2-2-2-3-1 tworząc coś na zasadzie kształtu krzyżyka, najbardziej wysuniętym zawodnikiem był ich kapitan. Formacja i taktyka nas nie zaskoczyła, zostaliśmy o niej poinformowani przed meczem przez jednego z nich, a zwali go Judasem. W końcu spotkanie się zaczęło. Wygraliśmy je szybko i gładko, nasi przeciwnicy nie posiadali odpowiedniego obuwia co w znacznym stopniu ułatwiło nam grę. Jak można grać w sandałach gdy na murawie zalega śnieg?? Mimo porażki, najlepszym zawodnikiem okazał się Jesus który miał iście nadludzkie umiejętności ;]
Po spotkaniu rozstaliśmy się w przyjaźni, a w nagrodę otrzymaliśmy nowy stadion, to był jakiś cud. Stadion posiadał błękitną poświatę, owalny kształt przypominający jajko i powstał w ciągu kilku chwil, czuliśmy się jak uczestnicy programu "Odpicuj mi stadion" lub 'Stadion nie do poznania".
Hansik jest offline  
Następujący użytkownicy 4 podziękowali Hansik za ten post:
Stare 13.04.2013, 11:03   #8
Kempokosa2
Żółtodziób
 
Dołączył: 13.04.2013
Posty: 1
Domyślnie Witam :)

Za siedmioma górami , za siedmioma lasami , była sobie mała wioseczka. W wiosce tej żył sobie chłopiec o imieniu Kempokosa. Każdy dzień zaczynał się tak samo, budził się rano, jadł śniadanie , i wychodził na dwór żeby pograć w piłkę z kolegami. Jednakże nie wiedział on o tym ,że zbliża się dzień w którym wydarzy się coś niezwykłego. W końcu nadszedł ten dzień 31 kwietnia 2013 r. Była to ***8222;niedziela wielkanocna***8221; . Chłopiec tak jak każdego dnia , wstał , zjadł śniadanie wielkanocne ze swoją rodziną i wyszedł na dwór aby sobie pograć. Jednakże gdy biegał po boisku zobaczył coś dziwnego , na środku boiska leżała piłka. Nie była to zwykła piłka ponieważ miała kształt kurzego jajka. Chłopiec podbiegł do piłki i chciał sobie ją kopnąć gdy nagle, ktoś mu ją zabrał. Podniósł szybko głowę , rozejrzał się dookoła i zobaczył zajączka który trzyma w łapkach owalną piłkę. Kempokosa za wszelką cenę chciał złapać zajączka i odzyskać piłkę, zawołał więc swoich kolegów z drużyny ZagładaOświęcim i razem gonili zajączka. Ten nie dał się złapać więc zaproponowali mu mecz piłki nożnej. Zajączek zgodził się na to. Zaprosił swoją całą drużynę i zaczęli grać. Drużyna zajączków miała przewagę , gdy tylko Kempokosa i jego koledzy chcieli kopnąć piłkę ta dziwnie się odbijala. Nie potrafili oni grać owalną piłką. Drużyna zajączka cały czas atakował jednak szczelna obrona i parady bramkarza sprawiły ,że do końca pierwszej połowy wynik utrzymywał się bez zmian 0:0. Gwizdek sędziego rozpoczął drugą połowę. Drużyna zajączków szybko rozpoczęła swój atak , 3 szybkie podania i już są w polu karnym , strzał i***8230;. skuteczna obrona bramkarza ZagładyOświęcim. Szybkie wykopanie piłki do pomocnika ZagładyOświęcim , ten dobrze przyjmuje i wrzuca piłkę w pole karne. Do piłki wyskoczyło dwóch napastników ZagładyOświęcim , razem kopią w piłkę ,która pęka . Wszyscy są zdziwieni, kibice nie wiedzą co robić czy zbierać pisanki czy patrzeć na mecz. Każdy zawodnik jest zapatrzony , dym opada, uderzenie było tak silne ,że owalna piłka pęka a z niej wylatuje normalna okrągła piłka , spada ona z ogromna szybkością i nagle do piłki wyskakuje bramkarz zajączków i pomocnik ZagładyOświęcim który skutecznie odbija piłkę główką zagrywa do swojego kolegi a ten trafia na pustą bramkę i jest prowadzenie 1:0 dla ZagładyOświęcim. Kibice się cieszą, rodzice chłopców i trener są zadowoleni. Drużyna zajączków nie potrafi tak dobrze grać normalną piłką i nie stwarza już żadnych sytuacji. Ostatni gwizdek sędziego i ZagładaOświęcim wygrywa mecz. Następuje podanie sobie ręki. Wszyscy są szczęśliwi z meczu , drużyna zajączków wraca do domu a chłopcy idą wraz z rodzicami na lody. Kempokosa dalej nie może uwierzyć w taki ciekawy rozwój wydarzeń i nigdy nie zapomni tegorocznych Świąt Wielkiej Nocy i niespodzianek jakie go i jego drużynę spotkały.


Pozdrawiam Młody


nick w grze : Kempokosa
Kempokosa2 jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali Kempokosa2 za ten post:
Stare 14.04.2013, 14:14   #9
Keisuke
Początkujący
 
Awatar Keisuke
 
Dołączył: 30.03.2013
Lokalizacja: Fotel
Posty: 38
Domyślnie

Był sobotni wieczór, gwiazda Soccer***8217;a, John właśnie kończył swój trening by móc udać się na nockę do pracy. Dziś dorabiał nagrywając swój pierwszy singiel. Po pracy poszedł do sklepu z używkami, niestety nie zastał tam nikogo, ze względu na przygotowania przedświąteczne. Zmęczony i nieco przygnębiony wrócił do swojego apartamentu, po czym zasnął. Śnił mu się jutrzejszy mecz, widział siebie strzelającego bramkę za bramką, wiwatujący tłum i zaskoczonych przeciwników. Śniłby tak jeszcze pewnie parę godzin, gdyby nie tłum kibiców, którzy wcześnie rano zjawił się pod jego domem. Kibice skandowali jego imię i wykonywali znane przyśpiewki na cześć klubu. Zawodnik po zjedzeniu świątecznego śniadania, wyszedł z domu rozdając autografy i pozując do zdjęć szedł do podstawionej limuzyny .
Jadą na poranny trening widział porozwieszane po wszystkich biurowcach plakaty i banery reklamujące mecz, widział swoje podobizny mające zachęcić mieszkańców na przyjście na ostatnie spotkanie tego sezonu. Lecz mimo, że jest Wielkanoc zachęcać nie było trzeba, bilety rozeszły się godzinę po otwarciu sprzedaży. Był to najważniejszy mecz w tym sezonie tracąca 2 punkty do pierwszego miejsca drużyna naszego bohatera podejmowała na swoim boisku lidera. Ten mecz miał zadecydować która drużyna zdobędzie mistrzostwo.
Po wejściu na murawę, nasza gwiazda poczuła lekką tremę, wyobrażając sobie ile kibiców za parę godzin przybędzie na stadion. Po treningu trener podał skład i taktykę na dzisiejszy mecz. Można rzec, że trochę nie typowy. Zamiast standardowego ustawienia 4-4-2 zagrają 4-5-1 z John***8217;em na szpicy. Po treningu, na życzenie trenera wszyscy zostali na terenie stadionu, większość udała się do Sali Bilardowej. Lecz John został w szatni, myślał tylko o meczu, czuł coraz większą presję.
Czas mijał bardzo szybko i nadeszła chwila na rozpoczęcie rozgrzewki. Cała drużyna wyszła na boisko, kibice powitali ich gorącymi brawami. Krótka rozgrzewka, parę strzałów i wszyscy udali się do trenera by ten dał ostatnie wskazówki. Wyszedł sędzia, zaprosił obie drużyny na środek.
Zaczęło się, obie drużyny grały dość asekuracyjnie. Po ładnej akcji indywidualnej jednego z pomocników John wyszedł ***8221;sam na sam***8221; z bramkarzem, był już na 11 metrze, strzelił***8230; wprost w bramkarza. Gwizdek sędziego kończył bezbramkową pierwszą połowę.
Rozpoczęła się druga część spotkania, obie drużyny rozpoczęły dodatkowo zmotywowane.
Kilka chaotycznych akcji kończyły się niecelnymi strzałami. Rozpoczął się doliczony czas gry, drużyna Johnego miała już tylko 4 minuty by móc zmienić losy tego meczu i rozstrzygnąć go na swoją korzyść, ponieważ taki wynik przekreślał ich szansę na mistrzostwo.
Długa piłka z obrony, wprost do Johnego, który momentalnie odwrócił się razem z piłką, zostawiając za sobą obrońcę. Wyszedł ***8216;***8217; 1 na 1 ***8216;***8217; z bramkarzem, już miał strzelać, gdy poczuł przerażający ból. Brutalny faul w polu karnym przerwał tą akcję. Sędzia pokazuje czerwoną kartkę i dyktuje jedenastkę.
Kibice wstrzymują oddech, na stadionie cisza, wszystkie oczy zwrócone są na naszego bohatera.
Bardzo krótki rozbieg i chwila zastanowienia***8230; John strzela, w górny prawy róg nie dają żadnych szans bramkarzowi. Wielka wrzawa, spiker wykrzykuje: GOOOOOOLLLLL !!!
Przeciwnicy próbują szybko wznowić, oddają rozpaczliwy strzał na bramkę, ale bramkarz bez żadnych trudności łapię piłkę a sędzia kończy mecz. John wpada w ramiona kolegów, na trybunach wielka feta. Wszyscy świętują mistrzostwo***8230;
Keisuke jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali Keisuke za ten post:
Stare 14.04.2013, 20:19   #10
Doubleblast
Żółtodziób
 
Dołączył: 03.03.2013
Posty: 2
Domyślnie Wielkanoc w Soccerstar by Doubleblast

Wszyscy zapewne wiedzą, że Wielkanoc w SoccerStar odbywa sie w dość zaskakujący sposób. Admini postanowili, że aby zachęcić większą część gorących kobiet do zagrania w naszą grę, muszą zrobić coś specjalnego, coś czego jeszcze nie było... O dziwo ich najlepszym pomysłem okazało się puszczenie chłopaków na boisko w tym dniu z... jajkami na wierzchu Nie, nie - to nie tak jak myślicie, zboczuchy . Chodzi tutaj o doczepienie do naszych strojów własnoręcznie wykonanych pisanek, które mają za zadanie ściągnąć uwagę dziewczyn na nasze boiskowe poczynania.

"Prawdziwy facet potrafi grać nawet gdy jajka plączą mu się między nogami" - stwierdził nasz trener powstrzymując łzy które napływały mu do oczu (mało się nie udławił ze śmiechu gdy nas o tym powiadamiał). Jakoś nikt nie chciał wierzyć gdy mówił, że zawsze wzrusza się na myśl o tym, iż znowu spędzi święta z dala od swojej teściowej.

By jeszcze bardziej urozmaicić ten niezwykły dzień, admini postanowili, że mecze odbywać się będą na hali - było to dobrym rozwiązaniem, bo moglibyśmy doznać szoku termicznego grając na dworze. W końcu śnieg tej wiosny jest o wiele cieplejszy. ***8222;Ja tam nawet lubię zimę, nikt nie jest w stanie rozpoznać czy jestem pijany, czy jednak jest ślisko***8221; ***8211; dopowiedział nam wtedy nasz klubowy psycholog.

" W tym arcyważnym meczu musicie pokazać, że macie jaja!" krzyczał nasz wyjątkowo dowcipny tego dnia trener. Zarówno my jak i nasi przeciwnicy graliśmy bardziej spokojnie i zachowawczo niż zazwyczaj. Z jednej strony przeszkadzały nam obijające się w ta i w tą jajka, a z drugiej strony baliśmy się wszędobylskiego sędziego. Co prawda nie spoglądał na nasze pisanki, lecz krążyła plotka, że wyrzucił on swoją żonę z łóżka za symulowanie .
Z ciekawszych akcji tego meczu można by opisać faul jakiego dopuścił się rywal na naszym koledze z zespołu. Zatrzymujący naszego napadziora obrońca wiedząc, że nie ma żadnych szans na zablokowanie jego strzału - niespodziewanie złapał go za pisankę i potężnie ścisnął. Radek krzyknął z bólu po stracie jajka ( w końcu w zrobienie go włożył tyle serca),a łzy ściekające po policzkach niczym woda po kaczce skutecznie przeszkodziły w oddaniu celnego strzału. W międzyczasie komentator zapuścił suchego joke***8217;a by rozweselić kobiety które w szoku zaczęły płakać razem z Radkiem: ***8222;Co robi piłkarz w mieście? Odp. Stoi w korkach***8221;. Co prawda nie spowodowało to oczekiwanego efektu, ale Radek uderzając się w czoło na myśl o tak suchym żarcie przypomniał sobie, że tak właściwie to nie jest jedyne jajko które posiada, i w sumie to może grać dalej
Mecz zakończył się remisem 0:0. W końcu każdy musiał dbać o swoje wiszące kuleczki. Jak potem pokazalibyśmy się na oczy naszym dziewczynom, gdyby wiedziały że brakuje nam jajek?

Pozdro
Doubleblast
s6
Doubleblast jest offline  
Następujący użytkownicy 5 podziękowali Doubleblast za ten post:
Zamknięty wątek

Narzędzia wątku
Wygląd

Uprawnienia umieszczania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Aktywny(e)
EmotikonyAktywny(e)
[IMG] kod jest Aktywny(e)
Kod HTML jest wyłączony

Forum Jump


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:08.


Powered by vBulletinŸ Version 3.8.4
Copyright ˆ 2019 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski support vBulletin
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'
Copyright Š2011 by 'Playa Games GmbH'